poniedziałek, 11 lutego 2019

Pimpek opowiada #3: Cwaniackie triki… i tak wszystko wyjdzie na jaw.

My, psiaki, jesteśmy cwaniakami, ale można wiele po nas poznać. Kombinujemy, zwłaszcza, kiedy nie ma naszych starych w domu.



Kanapowy chill. Swego czasu, kiedy starsi wybywali na miasto, do sklepu, kina itd., wskakiwałem na kanapę. Normalnie nawet nie próbowałem robić tego podczas ich obecności, ale jak tylko wychodzili, to ja hyc na kocyczek. W chwili, gdy klucz trafiał do zamka, zeskakiwałem i szedłem ich powitać. Zaspany, że niby leżałem na dywanie. Pewnego razu matka przyuważyła, że jedno miejsce na kanapie jest wyjątkowo ciepłe. No tak, to ja je wygrzałem, a ona połączyła fakty. Potem już za każdym razem wiedziała, czy właśnie skończyłem kanapową sjestę, czy też nie. No się nie ukryje.

Skruszona mina. Pod zlewem mamy takie ażurkowe coś na reklamówki. Pod zlewem jest też śmietnik. Pewnego razu nie było worka z resztkami, więc zainteresowałem się wspomnianymi foliówkami. Próbowałem jedną nawet wyciągnąć, ale zaklinowała się skubana. Kiedy starsi wrócili do domu, trochę spanikowałem i skruszony ich przywitałem. Dla nich to znak - na pewno coś nabroił. Matka nie mogła namierzyć co, a ja już myślałem, że ujdzie mi to na sucho. W gruncie rzeczy uszło, bo nie dostałem ochrzanu (niska szkodliwość czynu), jednak czujne oko matki wychwyciło wystającą reklamówkę. Kolejna tajemnica wyszła na jaw.

Bąki. I nie chodzi tu o owady. Cóż ja poradzę, tak organizm został skonstruowany, że czasem zdarzy się to i owo wypuścić. Mnie także, ale nie zdradzam się z tym nigdy. Kiedy podejrzenie (w sumie słuszne), pada na mnie, unikam wzroku. Słyszę, że coś tam mówią na ten temat, ale udaję, że absolutnie nie mam z tym nic wspólnego. A kiedy pada moje imię, spoglądam "uśmiechnięty" z nieco położonymi uszami I radośnie macham ogonkiem, rozdmuchując woń bynajmniej nie kwiatową.


Więcej grzeszków nie pamiętam! To znaczy doskonale pamiętam, ale nie będę wszystkiego zdradzał od razu. Jeszcze okaże się, że Wasze psiaki robią to samo i wyjdę na konfiturę. Nie ma opcji!

Pozdrawiam Was merdająco
Pimperini

środa, 6 lutego 2019

PRZEDPREMIEROWO: Agnieszka Lingas-Łoniewska "Randka z Hugo Bosym".

„Przy­stojny, nie­zna­jomy chce Ci zabrać tak­sówkę, gdy śpie­szysz się na ślub przy­ja­ciółki? Życie. Przy­stoj­niak od tak­sówki oka­zuje się jed­nym z gości wesel­nych, a Ty zro­bi­łaś mu awan­turę bez potrzeby? Pech. Mimo złego startu świet­nie się razem bawi­cie całą noc, a gdy robi się naprawdę gorąco, pani­ku­jesz i ucie­kasz? No cóż. Sek­sowny nie­do­szły kocha­nek wła­śnie zostaje Twoim nowym sze­fem? To już nie pech, to kata­strofa. Zwłasz­cza jeśli nie możesz prze­stać o nim myśleć."


Hugo Bosy zostawia za sobą życie w Warszawie i przenosi się do Wrocławia. Biznesmen porzuca dochodową i jedną z najlepszych agencji reklamowych, którą prowadził i zaczyna nowe życie - o starym nie chce mówić.

Jagoda Borówko to ten typ człowieka, który charakteryzuje się talentem do pakowania się w kłopoty. Pech stanowi nieodzowny element jej życia. Nie inaczej jest, gdy los zsyła na jej drogę Hugo Bosego. Przypadkowy start ich znajomości zdecydowanie należy do tych skomplikowanych, mało tego, sytuacja tylko się pogłębia, a trudności się mnożą...

Czy płomienny romans okaże się czymś więcej, na dłużej?

"Randka z Hugo Bosym" to rewelacyjna, idealna na luźny wieczór komedia romantyczna, od której ciężko się oderwać. Ta książka przepełniona jest humorem, który zdecydowanie poprawia nastrój. Właściwie, kino mogłoby zaczerpnąć z tej powieści wiele dobrego - na taki film wybrałabym się z ogromną chęcią! Dziesięć na dziesięć, zdecydowanie. Nawet jedenaście ;). Lekka, wciągająca fabuła wręcz odpręża. Autorka posługuje się takim stylem, że z przyjemnością odwraca się kartkę za kartką, chce się więcej i więcej. Historia jest prosta w odbiorze, a kreacja bohaterów sprawia, że nie sposób ich nie lubić. Wątek romantyczny nie sieje zgorszenia. Pierwszoosobowa narracja (czyli moja ulubiona) zdecydowanie ułatwia zrozumienie postaci i przede wszystkim zżycie się z nimi. Osobiście jestem zauroczona tą powieścią i gorąco ją polecam! To nie przypadek, że premiera została zaplanowana na okres walentynkowy ;).

PS. Cieszę się, że w książce znalazło się miejsce dla mojej ulubionej Gdyni <3. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Burda Książki.

sobota, 2 lutego 2019

Hiszpański w tłumaczeniach. Słownictwo cz. 1.

Wybierając na studiach dodatkowy język, skusiłam się na hiszpański. Wtedy właśnie rozpoczęła się moja przygoda z tym językiem. Przygoda z przerwami, bo naukę i utrwalanie poznanych treści przeprowadzałam w kratkę. Dużą kratkę. Kiedy nadarzyła się okazja do odświeżenia i uzupełnienia wiedzy, postanowiłam z niej skorzystać. Trzeba łączyć miłe z pożytecznym, dlatego też chciałabym Wam dziś zaprezentować pomocną w nauce języka książkę "Hiszpański w tłumaczeniach. Słownictwo cz.1" autorstwa Magdaleny Filak.


Książka rewelacyjnie sprawdzi się u osób, chcących opanować słownictwo na poziomie podstawowym lub też u osób, mających w zamiarze uzupełnienie i odświeżenie posiadanej już wiedzy. Publikacja została podzielona na rozdziały dotyczące konkretnego bloku tematycznego, np. rodziny, jedzenia, transportu, czasu wolnego czy podróży. Między nimi zostały wplecione testy, dzięki którym można sprawdzić swoje postępy. Rozkład znajdziecie na poniższym zdjęciu.


W każdym z rozdziałów znajdziemy pewien pakiet słówek dotyczących danego tematu. Pod tym zestawieniem zamieszczone zostały zdania w języku polskim - naszym zadaniem jest przetłumaczyć ów sformułowania na język hiszpański. Obok znajdują się rozwiązania wraz z leksykalnymi i gramatycznymi wskazówkami. 

Do książki została dołączona płyta CD z dziesięciogodzinnym kursem, ułatwiającym uczenie się i uzupełnianie słownictwa oraz praktyczne podejście do języka. Ćwiczenia ze słuchu w znacznej mierze pomagają w nauce, zwłaszcza pod względem stosowania odpowiedniej artykulacji. 

 

Mnie publikacja "Hiszpański w tłumaczeniach. Słownictwo cz. 1" przypadła do gustu. To naprawdę ciekawa i przystępna w odbiorze pozycja umożliwiająca obcowanie z językiem. Przypuszczam, że dobrą praktyką będzie zaczerpnięcie uzupełniającej wiedzy w postaci książek "Hiszpański w tłumaczeniach. Gramatyka". Hiszpański jest w zasięgu ręki!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Preston Publishing.

niedziela, 27 stycznia 2019

MROCZNY DEBIUT: Katarzyna Grzegrzółka "Odium".

"Mroczny kryminał odsłaniający najciemniejszą stronę ludzkiej duszy" - po takich słowach ciężko przejść obojętnie obok opisywanej przez nie książki. "Odium", bo o nim mowa, zaczarowało mnie jeszcze przed samą lekturą. Czy ten budzący grozę klimat faktycznie przyniósł satysfakcję, czy może był zwodniczy? Zapraszam na recenzję debiutanckiej książki Katarzyny Grzegrzółki. 


Park miejski. Dwójka chłopców przez przypadek trafia na niezwykle okrutnie zmasakrowane zwłoki młodej kobiety. Stan, w jakim pozostawiono ciało, nie budził wątpliwości - mordu dokonano w akcie szaleństwa, niepohamowanej nienawiści. Obok ciała ktoś umieścił pogniecioną kartkę z odręcznie zapisanym słowem "odium". Śledztwem zajmuje się komisarz Jan Bury. Mężczyzna już wcześniej miał masę problemów osobistych, a na dokładkę doszło jak najszybsze rozwiązanie zagadki makabrycznego mordu… Nigdy nie wiadomo, czy zbrodniarz nie pokusi się upolować kolejnej ofiary. Czy komisarz i jego współpracownicy dotrą do prawdy?

"Odium" w moim odczuciu jest niezłą lekturą. Autorka wprowadziła mnie w pożądane przy tego typu książkach uczucie grozy i tajemniczości. Ludzka natura może być przerażająca i właśnie ten mrok zaserwowała Katarzyna Grzegrzółka. Dreszczyk grozy zasiały także pewne aspekty psychologiczne, niewątpliwie dające do myślenia. Nie wszystko da się przewidzieć, rozgryźć. Element zaskoczenia został ku mej uciesze zachowany.

W "Odium" znajdziemy sporo retrospekcji. Teraźniejszość miesza się z przeszłością ofiary, Joanny. Z jednej strony dzięki przybliżeniu jej życia prywatnego można snuć przypuszczenia co do morderstwa, z drugiej zaś trochę to przeszkadza w śledzeniu historii, którą nakreśliła autorka. A jeśli już mowa o poznawaniu bohaterów, to muszę pożalić się na kreację komisarza Burego. Jego życie prywatne nieco mnie męczyło, a co najważniejsze, bez tych wszystkich konkretów książka nic by nie straciła. Ba, nawet by zyskała, bo zachowanie tego konkretnego bohatera czasem mnie irytowało. 


Kochani, jeśli szukacie książki, która potrzyma Was w niepewności, zasieje nutkę (a może i nawet więcej) grozy, to śmiało możecie sięgać po "Odium". Mnie ta lektura usatysfakcjonowała, choć były chwile, że wzdychałam z irytacji - emocji nigdy za wiele ;).

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

poniedziałek, 21 stycznia 2019

ŚWIĄTECZNE CZYTANIE: Louisa May Alcott "Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści".

Święta co prawda już dawno za nami, ale ten wyjątkowy klimat ciągle się jeszcze między nami przewija. Wszechobecne jeszcze dekoracje nie pozwalają nam zapomnieć o cieple Bożego Narodzenia... Lektury także - dziś chciałabym zaserwować Wam kilka zdań na temat zbioru opowiadań, przepełniającego ciepłem serducho. A to jest nam potrzebne, zwłaszcza po ostatnich wydarzeniach w mieście, w którym mieszkam - w Gdańsku.


Czynienie dobra przepełnia serce przyjemnym uczuciem. Louisa May Alcott, amerykańska pisarka, udowadnia to w swojej książce. W zbiorze świątecznych opowieści znajdziemy historie, które nas rozbawią, chwycą za serce, poruszą, a co najważniejsze POUCZĄ, bowiem autorka nie szczędziła uniwersalnych, ponadczasowych wartości.

Książka zawiera siedem przepięknych opowieści, w których nie brakuje świątecznego ducha, zachęcającego do dobroczynności - to ona jest najlepszym prezentem, jaki możemy dać nie tylko komuś, ale i samym sobie. Nie trzeba być wielkim bogaczem, aby móc dzielić się z potrzebującymi. Niekiedy ten, który sam ma niewiele, będzie najbardziej skłonny podarować z tego choć cząstkę dla drugiej osoby. W opowiadaniach przedstawionych w tym świątecznym zbiorze czytelnik odnajduje pozytywne przesłania. Zaprezentowane historie dotyczą ludzi takich, jak my, problemów, które pojawiają się w społeczeństwach.

"Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści" to lektura i dla dorosłych, i dla dzieci. Starszym przypomni, a nawet otworzy oczy na niedolę drugiego człowieka, a młodszych nauczy wrażliwości i wielu innych, cennych wartości. Gorąco polecam.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.