piątek, 19 kwietnia 2019

PRZYPADKI SIÓSTR BRADFORD: "Zakochana w Tobie" Becky Wade.



Willow, najstarsza z sióstr Bradford, odpoczywa w swoim rodzinnym mieście. Sławna modelka cieszy się tym czasem do chwili, gdy spotyka Corbina Stewarta. Niegdyś stanowili nierozłączną parę. Oboje jednak popełnili pewne błędy i ich związek się rozpadł w burzliwej atmosferze. Choć próbowali ułożyć sobie życie na nowo, a Corbin nigdy o niej nie zapomniał, niegdyś zraniona Willow nie zamierza drugi raz wchodzić do tej samej rzeki. Czy raz stracone zaufanie i złamane serce można posklejać i wrócić do dawnej miłości?

"Zakochana w Tobie" to powieść lekka i przyjemna w odbiorze, podnosząca na duchu, idealnie wplatająca się w wiosenny klimat, a tego ostatnio sporo za oknami :). Jest w niej szczypta zdrowej melancholii, cała paleta emocji i poprawiający nastrój humor. Autorka skupiła się także na aspektach związanych z wiarą. Bohaterowie wielokrotnie "rozmawiają" z Panem Bogiem, pokładają w nim nadzieję, kierują do niego prośby. Bóg jest dla nich swego rodzaju drogowskazem.

Akcja toczy się niespiesznie, co idealnie komponuje się z całością powieści. To nie tylko piękne otoczenie, przyjazne postaci (brawa za kreację bohaterów, nie można ich nie polubić), ale i czas na refleksje i poznanie przesłania. Autorka w tej historii podkreśla, jak ważne w relacjach z innymi jest przebaczenie. Każdy zasługuje na drugą szansę, nie warto unosić się i za wszelką cenę przystawać przy swoim, gdyż można w ten sposób wiele stracić i żałować, że było się tak upartym. 
 
"Zakochana w Tobie" to drugi tom serii "Przypadki sióstr Bradford". Recenzję pierwszego tomu znajdziecie tutaj. Choć znajomość wcześniejszej części nie jest niezbędna, aby sięgnąć po drugą, to i tak zachęcam do jej lektury.  Becky Wade posługuje się łatwym w odbiorze stylem, porusza życiowe kwestie, przemyca wiele mądrości i kreuje sympatycznych bohaterów, co sprawia, że obok jej książek nie można przejśc obojętnie :).

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dreams.

 

czwartek, 18 kwietnia 2019

I.M. Darkss "Gwiazdy nadziei"


"On sądzi, że szczęście jest tylko chwilowym
złudzeniem, a miłość okrutnym żartem.

Ona będzie chciała to zmienić."


Amara spędziła wiele lat w szkołach z internatem. Teraz wraca do domu, jednak rodzinny zakątek nie wzbudza w niej poczucia bezpieczeństwa i miłości. Dziewczyna nie czuła się tam "jak u siebie", brakowało jej akceptacji, pomocy, wsparcia, zwyczajnego ciepła, którego oczekuje się od bliskich. Dlaczego więc tam wróciła? Cóż, pokochawszy od pierwszego wejrzenia Jaksa, nie potrafiła o nim zapomnieć.

Prowadzący salon tatuażu Jaks ograniczał swoje kontakty z kobietami do niezbędnego minimum. Żadnych zobowiązań, relacje krótkie i na temat - tak ukształtowała go przeszłość. Los lubi zaskoczyć, dlatego też przygotował i dla niego niespodziankę. Na drodze Jaksa pojawia się Amara. Ich drogi jednak nie splatają się dopiero teraz, przeszłość już kiedyś je połączyła...

Niezaprzeczalnie jestem okładkową sroką i zanim przeczytałam opis powieści "Gwiazdy nadziei", już wiedziałam, że muszę ją mieć, że muszę ją przeczytać. Wizualna oprawa przyciągnęła mnie jak magnes, zadziałała na mnie tak samo hipnotyzująco, jak treść zawarta w książce. Pochłaniałam każdą stronę w ekspresowym tempie, ta historia nie pozwalała odłożyć lektury na bok. Ukrywająca się pod pseudonimem autorka zagrała na uczuciach kapitalnie. Emocje podczas czytania szaleją, z zachłannością pożera się każde słowo, niecierpliwie czekając na dalszy ciąg. A ten jest nieprzewidywalny.

"Gwiazdy nadziei" to przepiękna powieść romantyczna, ale nie taka przewidywalna, słodka do bólu. Jest przepełniona tytułową nadzieją, czymś więcej, niż cukierkowe relacje damsko-męskie. I.M. Darkness pisze o prawdziwej, głębokiej miłości, a to chwyta za serce, przynajmniej moje. Pisze o uczuciu, które jest w stanie pokonać wiele barier. Wzrusza, bawi, ale i zaskakuje, momentami wręcz wstrząsa. Niesie przesłania i zmusza do przemyśleń. Czy przeznaczenie istnieje?

Muszę przyznać, że Jaks był na pierwszy rzut oka nieco schematyczny. Bolesna przeszłość, która wpłynęła na to, że obrósł skorupą chroniącą od uczuć i stał się zdystansowany... Brzmi bardzo znajomo. Ten motyw pojawiał się wielokrotnie w literaturze. I.M. Darkss nie posłużyła się jednak tego typu wzorcami. Tak wykreowała tę postać, a właściwie wszystkie, że stały się w moich oczach realistyczne. Rozbudowane charaktery składają się na naprawdę interesujące, autentyczne sylwetki bohaterów.
 
Książka "Gwiazdy nadziei" oczarowała mnie. Podoba mi się styl, jakim posługuje się autorka, jest przystępny w odbiorze, a to sprawia, że ta wyjątkowa historia smakuje jeszcze lepiej. Drodzy, polecam Wam tę lekturę z całego serducha :). 


Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

wtorek, 16 kwietnia 2019

PLAY ON: Samantha Young "Z dala od świateł".

 
 
Lata temu Skylar należała do amerykańskiego zespołu muzycznego, gdzie pełniła rolę wokalistki. Pop-rockowa grupa odnosiła wiele sukcesów, jednak sława ta okupiona była licznymi poświęceniami. Wyrzeczenia i zakłamanie doprowadziły do tragedii, a Skylar porzuciła muzyczną karierę w amerykańskim zespole. Półtora roku później dziewczyna zarabia w Glasgow jako uliczna artystka. Jej życie nie jest usłane różami - nie ma domu, kąpie się na basenie, śpi na cmentarzu… Na szczęście udaje jej się zachować pozory, nie rzuca się w oczy, dzięki czemu pozostaje anonimowa. Do czasu. Skylar zauważa dyrektor najważniejszej w Szkocji wytwórni fonograficznej.
 
Killian nie miał łatwego dzieciństwa, wychowywał go wuj i jedyną osobą, która nauczyła go miłości, była przyrodnia siostra. Ambitny chłopak pragnie teraz  rozwijać firmę. Sukcesu upatruje w nowych artystach, których starannie wyszukuje. Trafiając na Skylar, jest przekonany, że jej talent będzie kluczem do sukcesu. Dziewczyna, z uwagi na swoją przeszłość, początkowo nie chce podpisać kontraktu. Kolejne doświadczenia zmieniają jej pogląd i w końcu decyduje się na współpracę. Z jednej strony coś się między nimi rodzi, jakaś więź, fascynacja, z drugiej zaś Skylar nie chce zgodzić się na taki rozwój swojej kariery, jaki widzi dla niej Killian. Chłopak musi zdecydować - albo straci szansę na sukces w świecie muzyki, albo… straci kobietę, która znaczy dla niego o wiele więcej, niż zakładał.
 
Co wybierze Killian? Uczucie czy karierę zawodową?
 
"Z dala od świateł" to powieść-petarda. Bardzo lubię historie wychodzące spod pióra Samanthy Young, ale to, z czym miałam okazję się teraz zapoznać, to kawał rewelacyjnej literatury. Świetna fabuła, dobrze wykreowani, realistyczni bohaterowie, którzy przypadli mi do gustu, a w tle muzyka, taka prawdziwa, płynąca prosto z serca.
 
Samantha Young pisze tak, że ciężko oderwać się od lektury - lekki styl sprzyja w odbiorze, co więcej, nie brakuje emocji, które przekładają się na uczucia czytelnika. Najnowsza książka autorki nie skupia się tylko na miłości. Samantha Young tworzy romanse, w których relacje damsko-męskie nie zalewają w całości kart powieści. Autorka w lekkie wątki pełne uczuć umiejętnie wplata trudniejsze tematy, rzecz jasna zmuszające odbiorcę do refleksji. Bohaterowie musieli zmierzyć się z takimi sytuacjami i przeżyciami, jak utrata kogoś bliskiego, zagubienie się i poszukiwanie swojego celu, zdecydowanie o tym, co jest ważniejsze - kariera czy uczucia. Los lubi płatać figle i nieoczekiwanie mieszać nam w planach, a tym samym zmieniać nas, ludzi. Uczymy się całe życie, nierzadko popełniamy błędy, nie mamy pojęcia, jak w danej sytuacji postąpić, zwłaszcza, gdy jest to dla nas coś nowego, obcego. 

"Z dala od świateł" to drugi tom cyklu "Play On". Możecie sięgnąć po niego bez znajomości pierwszej części, "Wszystko przed nami", którą recenzowałam niegdyś na blogu, choć oczywiście gorąco zachęcam Was do jej lektury, bo to także bardzo dobry, pyszny kąsek :).
 
Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Burda Książki. 

niedziela, 14 kwietnia 2019

BRIAR U: Elle Kennedy "Pościg".


Pełna namiętności opowieść o dwojgu młodych ludzi,
którzy odkrywają, że choć wzajemnie doprowadzają się do szału,
nie mogą bez siebie żyć…



Summer to dziewczyna wywodząca się z elitarnych kręgów. Na pierwszy rzut oka można sądzić, że to rozkapryszona królowa shoppingu, zajęta swoim wyglądem i przyciągająca problemy. Fitz jest przystojnym hokeistą w drużynie uniwersyteckiej. Przynależąc do drużyny nie tylko realizuje swoje marzenia, ale i zarabia na studia. Jego ponury charakter i przyozdobione tatuażami ciało nie przemawiają do Summer, to nie jej styl. Chemii jednak nie da się oszukać - pożądanie sprawia, że zaczynają zbliżać się do siebie. Niestety, kilka wypowiedzianych przez Fitza słów budzi w Summer niechęć do niego, co więcej, popycha ją w stronę jego kolegi z drużyny.
Czy Summer i Fitz będą w stanie wytrzymać bez siebie? Czy może będą cały czas uciekać od siebie?

 "Pościg" Elle Kennedy otwiera serię BRIAR U. To druga książka tej autorki, z którą miałam okazję się zapoznać. Lubię powieści w klimacie obyczajowo-romantycznym, a kiedy pojawia się odrobina humoru, przyjemność z lektury wzrasta. Tutaj właśnie tak jest. "Pościg" czyta się lekko, nie brakuje emocji i gorących scen. Podoba mi się kreacja bohaterów, zwłaszcza to, że czytelnik ma do czynienia z zupełnie odmiennymi charakterami, a jak wiadomo przeciwieństwa lubią się przyciągać - 100 % chemii w chemii :). Fabuła jest rozbudowana, bohaterowie mają swoje pasje i swoje historie, co nie pozwala na znudzenie lekturą.

Jeśli lubicie literaturę wplatającą się w New Adult, myślę, że "Pościg" powinien się Wam spodobać. Spędziłam przy tej lekturze przyjemny czas :).

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydaniwctwu Zysk i S-ka.

piątek, 12 kwietnia 2019

ZAKRĘTY LOSU: Agnieszka Lingas-Łoniewska "Historia Lukasa".

 
Buntownik, ten zły, czarna owca. Czy prawda jest rzeczywiście tak prosta?
Za błędy trzeba płacić. Winy należy odkupić. A życie rozpocząć na nowo.
 
 
Łukasz kiedyś był normalnym chłopakiem, marzył o stworzeniu kapeli i życiu na własny rachunek, według swoich planów. To, czego pragnął, dla jego ojca nie miało znaczenia. On wyznaczył mu inną drogę na przyszłość. Jak zwykle, gdy rodzice zaplanują coś za dziecko, rozpętuje się burza, nierzadko piekło. Rodzinna afera sprowadziła Łukasza na złą drogę. Narkotyki i kontakty z niebezpieczną mafią to część tego, czego smak poznał. Śmierć ukochanej Gosi tylko pogłębiła ten niebezpieczny stan. Na szczęście los dla każdego przygotował coś dobrego, kolejną szansę na zmiany, na lepsze jutro.

"Historia Lukasa" to trzeci tom serii "Zakręty losu". Właściwie, to niewiele się zmieniło w kwestii mojego odbioru książek należących do tej trylogii. Trzecia część jest równie wciągająca, co poprzednie. Co prawda nie ma już nieustającego napięcia, Łukasz po prostu spowiada się ze swojego życia, wspomina, pozwala się poznać na nowo. Postać ta najbardziej skradła moje serce biorąc pod uwagę całą trylogię, a po tej lekturze stała mi się jeszcze bliższa. Łukasz ma coś w sobie, co nie pozwala obojętnie przejść obok jego postaci.
 
Autorka jak zawsze gra na emocjach. Nie brakuje momentów do wzruszeń, ale i do refleksji. Los człowieka zawsze może zmienić się na lepsze, nawet wtedy, gdy droga życiowa jest pełna zakrętów i nic nie wskazuje na to, że uda nam się wyjść na prostą. Ambicje rodziców potrafią wiele zniszczyć w relacjach z dziećmi, bez względu na ich wiek. To nie jest tak, że syn czy córka marzą o wejściu w przestępczy świat i zrobieniu innym na złość. Wina zawsze leży po dwóch stronach, wystarczy tylko pociągnąć za odpowiednie sznurki, odpowiednio zagrać, a ruszy lawina nieszczęść… Grunt, aby potrafić przebaczyć, pomóc, zaufać. 

"Zakręty losu" to seria, o której się nie zapomina. Seria, która wciąga - rozpoczynając z nią przygodę dobrze więc mieć w zanadrzu kolejne tomy ;). Cieszę się, że miałam okazję się z nią zapoznać.



Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Burda Książki.