czwartek, 1 października 2015

Muzeum "Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie".

Witajcie Kochani! Jak Wasze samopoczucie ;)? Mam nadzieję, że jesteście w dobrych humorach i macie trochę czasu, albowiem przygotowałam dla Was kolejną porcję wrażeń z niedawnego wyjazdu. W poprzednim wpisie mogliście sprawdzić, co takiego widziałam w Katowicach. Dziś na tapecie Chorzów, a dokładniej jedna z tamtejszych atrakcji turystycznych. Gotowi? Zaczynamy :)!

Chałupa z Istebnej (1794 r.) - Zagroda bogatego chłopa - Beskid Śląski
Kiedy byłam już pewna wyjazdu, a bilet leżał wydrukowany na biurku (tak, kilka dni na wierzchu psując idealny porządek w pokoju, ale przynajmniej nie zapomniałam o nim :D), zabrałam się za planowanie wycieczki. Przejrzałam kilka propozycji prosto od wujka Google i zapisałam na karteczce interesujące mnie obiekty wraz z informacjami o cenie i godzinach otwarcia. Postawiłam, że zdecydujemy na miejscu, na co mamy ochotę. Ostatecznie trafiliśmy do Muzeum "Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie".


Skansen znajduje się na terenie Parku Śląskiego, do którego ledwo dojechaliśmy - czyt. nawigacja plus objazdy równa się katastrofa. Koniec końców przy trzeciej próbie szczęśliwie udało nam się trafić do celu. W pobliżu muzeum znajduje się m.in. Stadion Śląski, no i parking. Oczywiście płatny, ale jakie mamy za to udogodnienie! Miejsce idealnie przy bramach skansenu :). 

Chałupa z Goleszowa (1886 r.) - Zagroda bogatego chłopa - Pogórze Cieszyńskie 
W parku etnograficznym, na obszarze 22 ha, znajduje się około 100 zabytkowych obiektów architektury wiejskiej i małomiasteczkowej. Lubicie tego typu muzea? Gwarantuję zatem, że będziecie w siódmym niebie - ilość obiektów mówi chyba sama za siebie. Ponadto - jeśli tylko dopisze Wam pogoda, zamarzycie o zostaniu tam na zawsze. Niestety mi brakowało słoneczka i błękitu na niebie, ale nie było źle. Najważniejsze, że nie padało.

Kuźnia z Zamarsk (1843 r.) - Zagroda średniozamożnego chłopa - Pogórze Cieszyńskie

Wejście do skansenu znajduje się w pawiloniku, gdzie możecie kupić bilety oraz pamiątki. Możliwość zwiedzania muzeum kosztowała nas 14 złotych (6 za ulgowy i 8 za normalny). Bardzo miła sprzedawczyni wręczyła nam bezpłatnie mapkę obrazującą układ poszczególnych obiektów ulokowanych na terenie parku etnograficznego. Z drugiej strony znaleźliśmy szczegółowy podział na regiony, zagrody, spichlerze i kapliczki.



Górnośląski Park Etnograficzny należy do szlaku architektury drewnianej woj. śląskiego. Pierwszy pomysł powstania takiego miejsca pojawił się jeszcze przed wojną, w 1938 roku. W międzyczasie przygotowywano różne koncepcje i tworzono projekty. W końcu, po wielu latach, udało się otworzyć muzeum. 5 maja 1975 roku zwiedzającym udostępniono 33 zabytkowe obiekty. Przejdźmy jednak od historii do konkretów! 


Już na samym wejściu byłam zafascynowana drewnianymi zabudowami, a kiedy weszłam do pierwszej chałupy, zaczęłam dziękować Adamowi, że tu przyjechaliśmy :D. Po pierwsze - zdecydowanie urzekł mnie klimat. Ciemne chaty wyposażone w wiekowe meble i specjalistyczne narzędzia służące do pracy na gospodarstwie... Widok rewelacyjny. Miałam wrażenie, jakbym cofnęła się w czasie, znalazła się w innej epoce, innym wieku. 

Chałupa z Istebnej (1794 r.) - Zagroda bogatego chłopa - Beskid Śląski
Mechanizacja na wsi - XIX/XX w. 
Szopa z Kobióra - Zagroda średniozamożnego chłopa - Region Pszczyńsko-Rybnicki
Co prawda wnętrza poszczególnych pokoików i innych pomieszczeń można było oglądać zza drewnianych krat, jednak to zrozumiałe - przynajmniej żadna z ekspozycji nie zostanie uszkodzona, a otwory są na tyle duże, aby na spokojnie obejrzeć wystawę, no i wcisnąć aparat :D.
Chałupa sołtysa z Katowic (1820 r.) - Zagroda sołecka - Podregion przemysłowy

Po drugie - mimo tak dużej ilości obiektów, każdy z nich był wyjątkowy i inny. W poszczególnych pomieszczeniach potrafiłam odnaleźć szczególiki, które przykuwały moją uwagę na dłuższą chwilę. Oczywiście musiałam zrobić im milion zdjęć (z muzeum wróciłam z prawie 400ma zdjęciami...), tak więc połowę wycieczki biegałam za Adamem, żeby go dogonić :D. Cóż, ile można czekać. 

Chałupa z Frydka (1852 r.) - Zagroda bogatego chłopa - Podregion Pszczyńsko-Rybnicki

Chałupa z Goleszowa (1886 r.) - Zagroda bogatego chłopa - Pogórze Cieszyńskie
Chałupa z Goleszowa (1886 r.) - Zagroda bogatego chłopa - Pogórze Cieszyńskie
Po trzecie - cudowne widoki i krajobrazy, momentami czułam się tak, jakbym spacerowała po górskich ścieżkach, gdzie wśród iglaków i innych drzew wyrastały zgrabne, drewniane chatki wraz ze swoimi dodatkowymi zabudowaniami. 

Zagroda bogatego chłopa - Podregion Pszczyńsko-Rybnicki
Po czwarte - zdecydowanym plusem były efekty dźwiękowe. W chwili wchodzenia na teren niektórych zagród mogliśmy usłyszeć szelest krzaków, któremu towarzyszyło powarkiwanie broniącego domu psa. W chlewikach buszowały zwierzęta, w domowych kołyskach niekiedy płakało dziecko, z kominków wydobywał się dźwięk palącego się drewna, a w pomieszczeniach gospodarczych rozbrzmiewał stukot narzędzi. 

Kościół z Nieboczów (1791 r.) - Podregion Pszczyńsko-Rybnicki
We wnętrzu kościoła również umieszczono atrakcje dźwiękowe. 
Już w momencie zbliżania się do budynku rozlegały się głosy modlitw.
Niestety, nie wszystko było takie kolorowe! Czas na pierwszy i na szczęście chyba jedyny minus - dźwięki dźwiękami, jednak brakowało nam chociażby jakichś figurek, które imitowałyby przykładowo wcześniej wspomnianego psa czy płaczącego bobasa. Uważam też, że posunięciem wartym uwagi mogłoby być wstawienie sztucznych zwierząt do odpowiednich pomieszczeń. Trochę dziwnie patrzyło się na chlew, z którego wydobywało się chrumkanie, jednak w środku poza siankiem kompletnie nic nie było. Jedynie mniej więcej w połowie trasy trafiliśmy na zagrodę, gdzie spotkaliśmy żywe owieczki. 



Jednym z ciekawszych pomieszczeń był Zaułek zmory. Z zewnątrz chatka wyglądała niepozornie, jednak środek zrobił na mnie wrażenie. Szczerze powiedziawszy zahipnotyzowały mnie wszędzie obecne bukieciki ziół i innego zielska, idealnie podkreśliły magiczny klimat tego miejsca. Zobaczcie sami na trzech poniższych zdjęciach.

Chałupa z Kaliny (1851 r.) - Zagroda średniozamożnego chłopa - Podregion Lubliniecki


Jeśli tylko będziecie w okolicach Chorzowa i lubicie tego typu atrakcje turystyczne, to nie wahajcie się - naprawdę warto zobaczyć ten skansen. Będziecie mieć niepowtarzalną okazję zapoznania się z warunkami, jakie kiedyś panowały na wsiach określonych regionów w Polsce, a także różnorodnością zagród należących do osób wywodzących się z różnych poziomów zamożności. 


Szkoła z Wapienicy (1853 r.) - Rekonstrukcja - Pogórze Cieszyńskie

Jakieś pytania? Piszcie w komentarzach, jeśli tylko będę znała odpowiedź, chętnie udzielę Wam wskazówek.

Taaaaaka jestem duża - Wiatrak z Grzawy (I poł. XIX w.)
 Dzięki za uwagę i do zobaczyska niebawem ;)! Karolina.

18 komentarze:

  1. Jakie klimaty retro, uwielbiam oglądać takie wnętrza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to koniecznie musisz się tam wybrać :).

      Usuń
  2. Nagrany dźwięk świni w chlewiku?! Ale dziwne... Skansen wygląda uroczo, gratuluje udanej wycieczki :D. Jeżeli interesują Cie takie klimaty to zdecydowanie polecam odwiedzić Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Miałam tam praktyki jako studentka etnologii i było przecudownie :) Tam mają prawdziwe zwierzaki kury, gęsi, kozy, króliki, krowę i nie pamiętam co tam jeszcze chyba ule, a otoczone warzywnymi i kwiatowymi ogródkami chałupy + hasające tam zwierzaki sprawiają wrażenie wsi wciąż tętniącej życiem. A i jeszcze tam można nocować w zabytkowym dworku :D Polecam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Chlew pusty, za to świnki było słychać :D. Gdyby chociaż w takich pomieszczeniach umieścili atrapy, zupełnie inaczej by się wówczas odbierało te atrakcje, ale ogólnie nie narzekam, bo było super. Oooooo dziękuję pięknie za wskazówkę odnośnie muzeum w Sierpcu! Tak pięknie to opisałaś, że oczy mojej wyobraźni zaświeciły się jak pięciozłotówki haha. Koniecznie muszę to sprawdzić :). Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  3. Nigdy bym nie przypuszczał, że w Chorzowie znajduje się skansen. Moje skojarzenia z tym miastem to klub piłkarski Ruch i katastrofa hali Międzynarodowych Targów Katowickich. Ciekawie wygląda ten skansen, szczególnie szkoła. Miałem okazję być w skansenach w Wolsztynie i Ciechanowcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, blogi uczą :D. Oczywiście zaciekawiona miejscami, o których wspomniałeś, sprawdziłam w sieci informacje na ich temat. Jednym z moich marzeń jest zobaczenie parowozowni w Wolsztynie, tak więc jeśli to się tylko wydarzy, to będę mieć idealną okazję, aby zobaczyć także ten, o którym napisałeś :).

      Usuń
  4. Dźwięku w skansenach i muzeach stają się coraz bardziej popularne. Moje pierwsze doświadczenia z takimi dźwiękami miały miejsce w gdańskim Muzeum Archeologicznym. No i tam mogłam i zobaczyć, i usłyszeć płaczące dziecko, albo świnkę :) Tamto muzeum zrobiło na mnie ogromne wrażenie.
    Chorzowski skansen przypomina mi trochę Kaszubski Park Etnograficzny. Mimo, że to dwa odległe regiony, życie tu czy tam niewiele się różniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, kocham Was :D! Jesteś kolejną osobą, która podrzuca mi pomysł na spędzenie wolnego czasu - mieszkam w Gdańsku, więc chętnie bym wybrała się do tego muzeum. Jeśli chodzi o Kaszubski Park Etnograficzny, to masz na myśli ten we Wdzydzach :)? Otworzyłam stronę www no i całkiem fajnie wygląda to muzeum :)!

      Usuń
  5. ja już mam dość skansenów! mam wrażenie, że wszędzie w takich miejscach oglądamy to samo. byłam nieraz w toruńskim skansenie, a także w Sanoku, innych polskich muzeach etnograficznych i na Słowacji. już chyba mi starczy xd
    tym, co mnie zainteresowało w Twoim poście, to dźwięki i budynek szkoły. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh Ty się już tyle nazwiedzałaś, że niektóre atrakcje są dla Ciebie chlebem powszednim :D! Ja byłam pierwszy raz w takim miejscu (no, może drugi, jeśli by wliczyć Biskupin, którego już nie pamiętam), wszystko mnie fascynowało na najwyższym poziomie :).

      Usuń
  6. Skansen zwiedziłam już parokrotnie z wycieczkami szkolnymi i też go bardzo lubię :) W okresie wakacyjnym często organizowane są tu pikniki i imprezy tematyczne. No i jest to jeden z przykładów (jak i cały zresztą Park Śląski, w którym się mieści), że na Górnym Śląsku naprawdę jest zielono :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stanowczo za dobrze masz z tymi wycieczkami :). Takie pikniki i imprezy tematyczne to musi być super sprawa, z chęcią wzięłabym udział w tego typu eventach :). O tak, tam było bardzo zielono!

      Usuń
  7. A ja lubię skanseny:-))) Zawsze zadziwia mnie w jakich warunkach ludzie kiedyś żyli , niektórzy żyją tak nadal :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia, aż chce się wchodzić na Twojego bloga! Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ciepłe słowa pełne uznania :)!

      Usuń
  9. Byłam chyba trzy razy w skansenach i zawsze mi się podobało! Więc i ten chciałabym zobaczyć, bo wygląda na to, że warto :) W sumie ten budynek z ziołami jest naprawdę magiczny, a te ławeczki w szkole przypominają mi właśnie wizytę w skansenie. Te chałupy i wnętrza wyglądają ciekawie, mimo że w wielu tego typu obiektach jest bardzo podobnie. No i owieczki! :) Szkoda, ze faktycznie nie pomyśleli, żeby wstawić jakieś figurki, skoro odgłosy już są...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto warto :)! Te zioła to zdecydowany atut tamtejszej chałupy, bez nich nie byłaby tak magiczna. Fakt, niektóre wnętrza są podobne, ale czasem też właśnie można dostrzec różnice między różnymi klasami społecznymi. Heh, czytając Twoje ostatnie zdanie pomyślałam "normalnie jakby tam duchy były, dźwięki są, ich źródeł nie ma :D".

      Usuń