poniedziałek, 6 lutego 2017

Zimowe fotografie - mróz, mróz i jeszcze raz mróz.

Cześć Wszystkim! Nawet nie wiecie, co ze mnie za ofiara losu :P. Post miał pojawić się już w weekend, jednak przez swoje roztrzepanie nie udało dopełnić mi się tej przyjemności. Wyjeżdżałam do rodziców i w ostatniej chwili podjęłam decyzję, żeby wziąć innego, mniejszego laptopa. Zupełnie zapomniałam o tym, że na pierwszym miałam cały materiał zdjęciowy... Na szczęście w końcu mam wszystko, czego mi potrzeba! Zapraszam na szybki wpis :).


W środę ostro przymroziło, co nie umknęło mojej uwadze. Kiedy wracaliśmy ze sklepu, nie mogłam się nasycić widokami zza szyby samochodu. Choć przemarzłam do szpiku, dzielnie ruszyłam z Adasiem na spacer, oczywiście z aparatem w torbie. Gdy tylko doszliśmy do zaśnieżonej i zmrożonej łąki, natychmiast chwyciłam za sprzęt i dałam się ponieść chwili... Efekty możecie zobaczyć poniżej :).














Choć panująca aktualnie pora roku daje czasem popalić, to powiedzcie, jak tu jej nie kochać za takie widoczki? Jeśli lubicie zimowe zdjęcia, zapraszam Was do archiwalnego wpisu "Zimowe kadry...", który powstał rok temu. To co? Czas na ciepłą herbatkę :)! Buziaki, Karolina.

27 komentarze:

  1. Ślicznie uchwyciłaś mrozik <3 Piękne fotografie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny ten Twój mróz... u mnie niestety mróz i szaro - buro :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Oj i u mnie takie szare, mroźne dni się niestety trafiały. A teraz odwilż, wichury i ogólnie bardzo kiepska pogoda...

      Usuń
  3. Ależ piękne zdjęcia! Nie ma nic lepszego niż aparat i natura:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). Oj tak, połączenie ich obu daje czasem cudowne efekty ;P.

      Usuń
  4. Czasem bardzo mnie to zimno denerwuje, ale jednak ma też swoją piękną stronę :) Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Dokładnie, mam identyczne przemyślenia na temat zimy :). No i poza cudownymi widokami, w zimie upatruję jeszcze jednego plusa, którym jest sezon na cieplutkie swetry.

      Usuń
  5. Właśnie za takie zdjęcia uwielbiam zimę. Kiedy wszystko się rozpuszcza to już za nią nie przepadam :P U mnie niestety nie było takich zimowych widoków, a śnieg leżał zaledwie jeden dzień i to w takiej małej warstwie. Trochę tęsknię za taką prawdziwą zimą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda, że tak krótko miałaś śnieżek. W tym roku byłam niezwykle ucieszona ilością białego puchu :). Nie przeszkadzało mi nawet to, że wracając ze sklepu osiedlowego w ciągu 5 minut zamieniałam się niekiedy w bałwana :D. Szczególnie na początku stycznia śnieżyce dawały o sobie znać :P.

      Usuń
  6. Z czerwoną dziką różą fantastyczne ujęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One chyba najbardziej mnie cieszą :).

      Usuń
  7. Piękności :) Takiej zimy mi brakuje, taką pamiętam właśnie ze swojego dzieciństwa. Lubię mróz taki duży, ze maluje obrazy na szybach, a rosliny naokoło zamienia właśnie w takie piękne cudeńka. Niestraszny mi wtedy on, ale uroczy. choć nie powiem, najlepiej ogląda sie to z okna popijając gorącą herbatę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomalowane mrozem szyby to po prostu coś wspaniałego! Taka zima przypomina i mi dzieciństwo... Z herbatą trafiłaś w dziesiątkę. Dodałabym jeszcze do listy kakao i kawę :D.

      Usuń
  8. Mnie w Polsce rowniez ostro przymrozilo. Piekne ujecia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zimy mam już dość, ale zdjęcia zrobiłaś przepiękne. :)

    OdpowiedzUsuń