niedziela, 9 czerwca 2019

Resztki z pańskiego stołu, czyli jak NIE karmić psa. Wyżywienie czworonoga.

Cześć! Dziś chciałabym porozmawiać o wyżywieniu psa, a także skupić się na tym, co podajemy naszemu Pimpkowi. Pytanie "Czym karmić psa?" spędza sen z powiek początkującym psiarzom i budzi wiele kontrowersji wśród tych, którzy od dawien dawna żyją z czworonożnymi przyjaciółmi pod jednym dachem. Chciałabym, aby ten wpis pomógł poszukującym odpowiedzi na to pytanie wybrać właściwe rozwiązanie.

 
Odżywianie - podstawowa potrzeba psa
 
Prawidłowe funkcjonowanie organizmu pupila, co oczywiste, uwarunkowane jest między innymi odpowiednimi posiłkami bogatymi w składniki odżywcze. Zapotrzebowanie na konkretne elementy diety zależy od zdrowia, wieku oraz aktywności fizycznej pupila. Inaczej będziemy karmić szczeniaka, seniora czy też psiaka, który pokonuje z nami dzisiątki kilometrów, biegając, kąpiąc się i skacząc radośnie.
 
Węglowodany - byle nie za dużo!
 
Psy z natury są mięsożercami, dlatego też ich dieta powinna być bogata w zwierzęce białka i tłuszcze. Nie jest wskazane, aby podawać pupilom posiłki, w których największy udział mają węglowodany. Warto w tej kwestii poruszyć temat składu karm suchych. W dobrym produkcie powinno znaleźć się jak najwięcej mięsa. Niestety, producenci często sięgają po tanie wypełniacze. Pies, któremu serwujemy karmy zawierające dużo zbóż, przykładowo nie będzie prawidłowo się wypróżniać. 

Nasze doświadczenie z wyborem pokarmu
 
Wyżej wspomniane nie są naukami powtarzanymi za innymi jak mantra, a jednym z wniosków z naszych doświadczeń. Przed zakupem karmy wiedziałam, że nie sięgnę po najtańszą z dyskontu, bo po prostu nie jest bogata w odżywcze składniki. Pierwszym granulatem, który niedoświadczeni zaserwowaliśmy Pimpkowi, była Purina Dog Chow z jagnięciną i ryżem. Średnia półka cenowa, dobre opinie, również wśród znajomych, skusiliśmy się. Obserwując Pimpeusza przez miesiąc stwierdziłam, że mu nie służy. Obecność zbóż okazała się w tej kwestii kluczowa. Zdecydowałam się na zakup Brit Care, również z jagnięciną i ryżem. Nieco droższa, ale o wiele lepiej przyswajalna - odkąd serwujemy ją Pimpkowi, ten załatwia się prawidłowo i nie serwuje nam w domu gazów ;). Zboża pojawiają się w jego diecie głównie w przypadku przysmaków, choć i te staramy się wybierać tak, aby miały jak najlepszy skład. Nie zapominamy o olejach (codziennie do śniadania podajemy mu olej z łososia) czy warzywach (przykładowo marchewka nie tylko dobrze działa na dziąsła, ale zawiera dużą ilość substancji mających korzystny wpływ na wzrok, sierść czy kości). Wszystkie "dodatki" porcjujemy tak, aby odpowiednio wkomponywały się w dzienny bilans kaloryczny.

Karma czy gotowanie samemu?
 
Oczywiście wybór karmy suchej nie jest obowiązkowy. Posiłki dla psa można podawać po przygotowaniu samemu, przykładowo sporą popularnością cieszy się BARF - surowa dieta oparta na naturalnym pożywieniu pierwotnych psów. 

Gotując dla psa należy pamiętać, że ze względu na inną budowę układu pokarmowego musimy kierować się potrzebami psa, a nie tym, co nam pasuje i jest wygodne, np. resztkami z naszego obiadu.

"Moje psy całe życie dostawały resztki ze stołu i żyły"

Owszem, żyły. My też żyjemy, choć zdarza nam się sięgać po jedzenie typu fast food czy inne, niezdrowe przekąski. Nikt nie umarł od hamburgera czy pizzy. Zwróćmy jednak uwagę, że ów pokarmy nie dostarczają nam odpowiedniej ilości niezbędnych dla organizmu składników odżywczych, ba, w ich zamian dostajemy masę pustych kalorii. Słowo klucz - prawidłowy rozwój.
 
Nasza, ludzka dieta zdecydowanie różni się od tej, która jest niezbędna i bezpieczna dla psa. Kilka orzechów włoskich wpłynie na nas korzystnie, natomiast u pupila po ich konsumpcji może pojawić się rozstrój żołądka lub nawet poważne problemy z jelitami. Cenne dla nas awokado dla psów jest trujące. Zanim podamy coś nowego psu, warto rozeznać się, czy mu to nie zaszkodzi - celem poszerzenia wiedzy na ten temat warto zajrzeć chociażby TUTAJ.

"Pies lubi, je aż mu się uszy trzęsą"

Cóż, myślę, że gdybym dała mojemu resztki z obiadu z jakimś super sosem i mięskiem, poczęstowałby się szybciej, niż mrugnęłabym okiem. Pimp mógłby przewodzić grupie żarłoków, bowiem za jedzenie potrafi zrobić wiele - nawet tyłem dotrzeć z kuchni na legowisko. Nieustający apetyt to jedno, wartościowość jedzenia i nasza świadomość to drugie.

Woda, woda, jeszcze raz woda
 
Pies zawsze powinien mieć dostęp do czystej, świeżej wody, co teoretycznie powinno wydawać się oczywiste, niestety w praktyce tak nie jest. Nigdy nie dopuszczam do sytuacji, w której woda stałaby w misce zbyt długo lub była zabrudzona, np. karmą lub włosami psa. Systematyczność i higiena są w tej kwestii bardzo ważne, zwłaszcza, gdy pies przebywa na zewnątrz.

  Osobiście przenigdy nie zaserwowałabym psu resztek z pańskiego stołu. Decydując się na powiększenie rodziny o cztery łapy byłam świadoma, że muszę naszego pupila odpowiednio wyżywić. Wybierając karmę kierowałam się jej właściwościami, później w grę wchodził koszt. Nie zdecydowałabym się na zakup granulatu np. z Biedronki, bo dla mnie nie ma on nic wspólnego z prawidłowym wyżywieniem, ale też nie kupię karmy Orijen, ponieważ jest to po pierwsze spory wydatek, a po drugie właściwe u nas zbędny, gdyż Brit Pimpkowi dobrze służy. Jeśli stan jego zdrowia wymagałby zmiany na pokarm droższy, specjalistyczny, weterynaryjny, zrobiłabym to bez wahania - decydując się na psa liczyłam się z każdym nieprzewidywanym wydatkiem i sądzę, że każdy opiekun powinien o tym pamiętać.


0 komentarze:

Prześlij komentarz