czwartek, 3 sierpnia 2017

Absolutny hit: Annika Sharma "Żona mimo woli".

Na pewno nie raz i nie dwa mieliście do czynienia z książkami, które wywołały na Was ogromne wrażenie. Po takich lekturach ciśnie się na usta jedno wielkie "WOW". Dziś skończyłam czytać właśnie taką pozycję. Już po okładkowym streszczeniu czułam, że to będzie hit. Nie spodziewałam się jednak, że aż tak bardzo skradnie moje serce! Zapraszam serdecznie na recenzję rewelacyjnej powieści "Żona mimo woli".


"Romantyczna historia o sile miłości, która przekracza wszelkie granice".

Nithja to młoda, pełna energii studentka, która w przyszłości pragnie zostać cenionym lekarzem. Swój zawód obrała już w młodości, kierując się rodzinnymi zwyczajami. Całe życie pracowała na uznanie ze strony swoich bliskich, zaakceptowała nawet hinduską tradycję związaną z zaaranżowanym małżeństwem. Nie umawiała się z chłopcami, gotowa poślubić mężczyznę, którego wybraliby jej rodzice. W głowie jej była w największej mierze nauka. Sytuacja zmieniła się w chwili, gdy pewnego dnia zapomniała odrobić zadanie... Z pomocą przyszedł nieziemsko przystojny, zielonooki nieznajomy... James, bo tak miał na imię, okazał się jej wybawcą nie tylko w kwestiach uczelnianych. Jego interwencja podczas jednej z imprez ponownie połączyła ich drogi. Nithja zaczęła dostrzegać w chłopaku o wiele więcej, niż tylko uprzejmość i służenie pomocą. W jej głowie pojawiły się pierwsze rozterki - co by się mogło wydarzyć, gdyby jednak w przyszłości (czysto teoretycznie) poślubiła Amerykanina?

Sytuacja zaczęła się komplikować, gdy na pewnej uroczystości weselnej, oczywiście zachowanej w indyjskim klimacie, spotkała Nisianta z jego rodziną. Nie dało się ukryć, że rodzice obojga roztaczali już wizję ich ślubu. Nithja straciła jednak głowę dla Jamesa, a uczucie to nie było jednostronne. Zakochana dziewczyna musiała zmierzyć się z ogromnymi rozterkami. Poślubieniem Nisianta z rozsądku wypełniłaby wolę rodziny, natomiast wybierając Amerykanina z miłości złamałaby tradycję. Co powinna zrobić? Wybrać własną drogę i ukształtować swoją przyszłość zgodnie z tym, co czuła, czy jednak poddać się woli bliskich i postąpić zgodnie ze zwyczajami?

Chyba nie ma takich słów, które mogłyby w pełni przekazać mój zachwyt powieścią "Żona mimo woli". Historia młodej dziewczyny indyjskiego pochodzenia absorbowała mnie z każdym kolejnym zdaniem coraz mocniej. Z jednej strony koniecznie chciałam poznać zakończenie (a właściwie dowiedzieć się, czy było takie, jakbym sobie tego życzyła), z drugiej zaś bałam się tego momentu. Nie chciałam rozstawać się z bohaterami, ich chwilami szczęścia, ale i bolesnymi dylematami.

Poza pomysłem na fabułę, do gustu przypadła mi kreacja bohaterów. Nie tylko głównych, ale i tych pobocznych. Każda z postaci nacechowana była różnorodnymi wartościami. Bohaterowie mieli własne zdania, ambicje, nie zachowywali się irracjonalnie. Nie da się ukryć, że główny temat powieści dotykał tematyki uczuć i miłości, aczkolwiek samej książki jako typowy, lekki romans określić z pewnością nie można. Autorka w swoim utworze literackim zamieściła wiele treści dających do myślenia, zmuszających do refleksji. Jak my byśmy zachowali się w sytuacji, gdyby to, co zaplanowała rodzina, kłóciło się z prawdziwymi pragnieniami i uczuciami, które płyną z głębi serca, a nie z rozsądku? I miłość, i bliscy są w życiu ważni. Co zrobić, kiedy te dwa aspekty nie do końca ze sobą współgrają? Czy liczą się tylko nasze uczucia, czy może trzeba zapomnieć o własnej woli i kierować się wytyczoną tradycjami ścieżką?

"Żona mimo woli" jest absolutnie rewelacyjną, wartościową powieścią. To nie tylko historia prawdziwego uczucia, ale i dylematów związanych z różnicami kulturowymi, tradycjami rodzinnymi oraz nadziejami, jakie pokładają w nas bliscy, a naszymi prawdziwymi pragnieniami. Gorąco polecam! 

Za egzemplarz recenzencki "Żona mimo woli"
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.



5 komentarze:

  1. Płaszczyzna różnic kulturowych mnie najbardziej zaintrygowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja :-) Lubię takie pozycje, które nie są banalnymi romansami a dotyczą istotniejszych problemów i dylematów, tak jak w tym wypadku.

    OdpowiedzUsuń
  3. tematyka jako tako nie moja, ale zainteresowały mnie te różnice kulturowe, można z tego stworzyć z pewnością coś ciekawego i oryginalnego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi świetnie, myślę, że może okazać się całkiem przyjemną a do tego wartościową lekturą :)
    Pozdrawiam :)
    http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń