niedziela, 5 czerwca 2016

SCHOLL: Elektryczny pilnik do stóp Velvet Smooth.

Wyślij faceta do sklepu po jedną pierdółkę, a wróci Ci z dodatkowymi zakupami! Ale wiecie co? W ogóle się nie złoszczę. Ba, jestem przeszczęśliwa, bo Adaś trafił idealnie w mój gust i moje potrzeby. Tym oto sposobem stałam się posiadaczką elektrycznego pilnika do stóp marki Scholl.


Bezprzewodowe urządzenie służy do pielęgnacji stóp zarówno na sucho, jak i podczas kąpieli czy brania prysznica. Specjalnie zaprojektowana głowica obrotowa pozwala na usunięcie zrogowaciałego naskórka już po pierwszym użyciu. Wystarczy delikatnie przesuwać pilnik po skórze (w jednym miejscu max 3-4 sekundy), aż do uzyskania pożądanego efektu. Jeśli przyciśniemy go zbyt mocno do skóry, automatycznie się zatrzyma. Po zabiegu wystarczy opłukać stopy i wmasować krem.


W zestawie znajduje się ładowarka oraz wtyczka. W ten sposób pilnik możemy ładować albo poprzez port USB, albo tradycyjnie, w gniazdku. Podczas ładowania nie należy korzystać z urządzenia.



Niechciany naskórek możemy usunąć z niską bądź wysoką prędkością pracy. Przełączaniu trybu służy przycisk znajdujący się nad guzikiem włączającym pilnik. Głowicę należy oczywiście czyścić i co jakiś czas wymieniać. 


Pilnik marki Scholl to idealny środek do pielęgnacji stóp. Stanowi wspaniałą alternatywę dla tarek i peelingów, które są jednak pracochłonne. Używając pilnika bez większych trudności pozbywamy się w krótkim czasie niechcianych niedoskonałości. W sklepach dostępne są także wersje zasilane 4ma paluszkami. Są tańsze, ale jednocześnie cięższe, a do tego nie zawsze mamy w domu baterie. 

Śmiało mogę Wam polecić Scholl Velvet Smooth! A Wy jakich używacie sposobów na gładkie i piękne stopy ;)? Pozdrawiam ciepło, Karolina.

28 komentarze:

  1. mam takie urządzonko w domu, ale przyznaję, że nigdy go nie używałam. za to moja mama używa tego pilnika regularnie i widzi drobne efekty. :) ostatnio na Dzień Matki moja mama kupiła swojej mamie, a więc mojej babci, taki elektryczny pilnik, bo akurat babcia wspominała, że zastanawia się nad jego kupnem.
    Twój Adam to Cię rozpieszcza! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami jak chce, to się postara :D! Ale ze mną też źle nie ma przecież :D. Wiele pań widzi dobre efekty, więc jest nadzieja! U mnie po pierwszym razie było sto tysięcy razy lepiej niż po zwykłej tarce. Ja właśnie polecałam ten pilnik w prezentach dla mam :D! Sama planuję mojej kupić coś takiego przy najbliższej okazji.

      Usuń
  2. takie urządzenie jest bardzo fajne . ciekawe czym zaskoczy Cię przy następnych zakupach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah nie wiem, ale zaufam - zawsze te niespodzianki są trafione :D!

      Usuń
  3. W przypływie wolnych środków na pewno go kupię, bo chodzi za mną od jakiegoś czasu :D
    Pozdrawiam serdecznie, Juliet Monroe KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętni bym wypróbowała. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już jakiś czas myślę żeby go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam przyjemność używać ten produkt oraz również pilnik tego typu z Bieronki. Oby dwa radzą sobie tak samo świetnie i mają te same efekty. Gdybym miałam kupić drugi raz tak drogi produkt śmiało kupiłabym ten z niższej półki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w Biedronce z takich właśnie sprzętów kosmetycznych widziałam jedynie szczoteczki do twarzy, nic poza tym :D! Ale cóż się dziwić, takie zaopatrzenie jak zawsze szału nie robi.

      Usuń
  7. Taaa, wyślij faceta po zwykłą mąkę, a wróci z tortową... ;)
    Też mam od niedawna elektryczny pilnik, tylko chyba innej firmy i mój zasilany jest bateriami. Jak dla mnie rewelacyjna sprawa i już raczej do manualnej metody nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah czysta prawda (zazwyczaj), choć nie mogę narzekać o kwestie spożywcze - Adam zawsze kupuje to, co trzeba, być może jest to efekt tego, że na kartce z zakupami piszę nawet gramaturę i czasem kolor opakowania :D.
      Oj tak, do manualnej nie ma już powrotu! Po co sobie życie komplikować :D! A i efekty są gorsze bez użycia takiego elektrycznego pilnika.

      Usuń
  8. Twój Adam zdecydowanie zna się na rzeczy i Cię rozpieszcza! :D
    Słyszałam o tym pilniku, ale nigdy nie myślałam o jego zakupie, ponieważ moje stopy na szczęście są w miarę okej i wystarczy zwyczajny krem. Myślę, że coś takiego to niezły pomysł właśnie na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mówcie dziewczyny tego głośno, bo jeszcze przestanie hah :D! Szczęściara, też chciałabym nie musieć pracować aż tak nad stopami :(. Właśnie, w kwestii prezentów to nawet polecałam pilnik na prezent dla mamy z okazji jej święta :D. No i na pewno kupię swojej przy najbliższej okazji taki zestaw.

      Usuń
  9. ja ma frezarkę więc nie muszę się martwić o stopy, ale ten pilnik od scholl wydaje się całkiem fajny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frezarka też fajna sprawa :). Pilnik jest naprawdę w porządku, moje stopy zaczynają być takie, jak chciałam :).

      Usuń
  10. Od dluzszego czasu zastanawiam sie nad kupnem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie wahaj się, bo naprawdę warto :).

      Usuń
  11. O, nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanawiam się nad nową wersją pilnika

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze no takiego faceta że świecą szukać! Ale prezent :) świetnie, że zdecydował się właśnie na taki zakup bo to najlepszy pilnik na rynku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiał chyba coś zbroić haha :D! Ale poważnie, faktycznie no, złoty facet, uwielbiam takie niespodzianki :).

      Usuń
  14. O taki pilnik mogłabym mieć 😃

    OdpowiedzUsuń
  15. Nice Inspirations

    FOLLOW my Blog!!! Maybe we can follow each other!!!
    www.rimanerenellamemoria.de

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio zastanawiałam się nad jego kupnem, ale uznałam, że za drogi ;) Jednak tym wpisem przekonałaś mnie do zakupu. Jak będzie na jakiejś przecenie i nie zapomnę to się na niego skuszę :d
    Nie wiem czemu, ale szczególnie lubię dbać o stopy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale fajnie, mój też czasem wraca z jakąś pierdołą. Twój wrócił z taką konkretną :) Widziałam podobne w biedrze, z komentarzy wyczytałam, że ma takie samo działanie. Jestem ciekawa jak się sprawdzi na mojej skórze. Aktualnie używam zwykłej tarki do stóp ale trzeba się nią namachać, żeby osiągnąć fajny efekt. Nie mam jakiegoś większego problemu ale latem pięty są zawsze w gorszym stanie niż zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja Droga- wysyłaj go częściej na zakupy!
    Może jeszcze Ci czegoś fajnego naprzynosi. ;)
    W sumie oni tak mają. Kolekcjonerzy- ale fakt, faktem, że czasem są to bardzo bardzo użyteczne kolekcje! ;D
    Ja zazwyczaj używałam przeróżnych masek do stóp, jednak coś takiego dawno za mną chodzi.
    Skoro się sprawdza, to chyba czas się rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajna sprawa, ja się zawsze męczę z pumeksem, a może warto by było zainwestować w coś na lata :)

    OdpowiedzUsuń