niedziela, 1 maja 2016

GOTOWA NA LATO: Zakręć swój trening!

Cześć i czołem! Przez kwietniowy wyjazd nazbierało się mnóstwo postów na temat zagranicznych atrakcji. W tym całym zamieszaniu zupełnie nie miałam czasu i głowy, aby przygotować wpis rodem ze strefy fit. Dziś, po kolejnym, zakręconym treningu uznałam, iż koniecznie trzeba nadrobić braki. Jak się domyślacie uraczę Was informacjami na temat HULA HOP, czyli mojego kolejnego, ulubionego sposobu na spalanie zbędnych kalorii i modelowanie sylwetki :).


Zacznę od tego, dlaczego tak pokochałam kręcenie kołem. Od dziecka lubiłam ten rodzaj ćwiczeń. Nigdy nie miałam problemu ze spadającym kołem, zawsze tego typu trening sprawiał mi wiele frajdy. Oczywiście, starając się zadbać o mięśnie brzucha wykonywałam i nadal wykonuję także standardowe brzuszki, jednak nie są one tak przyjemne, jak hula hop. Ćwiczenia z kołem można wykonywać np. podczas codziennego seansu serialowego i upiec dwie pieczenie na jednym ogniu :).


DZIAŁANIE

Poza spalaniem zbędnych kalorii, modelujemy także talię. Podczas ćwiczeń intensywnie pracują mięśnie brzucha. Systematyczne kręcenie kołem pozwoli również na wzmocnienie kręgosłupa, poprawienie kondycji pośladków i polepszenie koordynacji. Ćwiczenia można wykonywać także jako rozgrzewkę przed treningiem siłowym. Pierwsze efekty pojawiają się już po 2 tygodniach codziennego kręcenia!

Na ciele mogą wystąpić siniaki - u mnie pojawiały się zwłaszcza w okolicy bioder. Niektórzy zalecają zaprzestanie treningów, jednak ja wyszłam z założenia, że jeśli nie bolą mnie jakoś specjalnie, nie rezygnuję z kręcenia. Czasem, gdy odczuwam dyskomfort, staram się po prostu kręcić wyżej, pomijając bolące miejsca.



JAK ĆWICZYĆ?

Możliwości jest wiele, trening z hula hop to nie tylko kręcenie na wysokości talii. Ćwiczenia można wykonywać również rękami i nogami, jednak w takiej sytuacji potrzebujemy odrobinę więcej miejsca. Ponieważ zawsze wybierałam najpopularniejszą wersję treningu, taką też opiszę na bazie moich doświadczeń. Stajemy w rozkroku, stawiając stopy odrobinę dalej niż na szerokość bioder. Plecy muszą być wyprostowane, a nogi lekko ugięte w kolanach. Pamiętajcie o wciągnięciu brzuszka. Ręce warto trzymać na górze, poprawiając w ten sposób równowagę. Po nabraniu wprawy ćwiczenia można zamienić w czystą zabawę, np. kręcąc kołem w górę i w dół, tak, aby wędrowało po naszym ciele. Czasem mi to wychodzi, a czasem nie. Bardzo lubię wykonywać obrót o 360 stopni, kręcąc kołem w przeciwną stronę. Co do trwania treningu szkół jest kilka. Niekiedy preferuje się trwające 20 minut ćwiczenia po dwa razy dziennie, a w innych źródłach podaje się, iż wystarczy jednorazowy, codzienny trening trwający 30 minut. Osobiście jestem zwolenniczką drugiej opcji.

SPRZĘT

Najlepiej jest zacząć od takiego koła, z którym łatwiej będzie ćwiczyć. W takim przypadku warto sięgnąć po hula hop z szeroką obręczą. Jeśli jednak ten etap macie już za sobą, lub po prostu czujecie się na siłach, możecie bez wahania sięgnąć po cięższy sprzęt, np. z wypustkami. Moje koło prawdę mówiąc nie posiada wypustek, ale jest dość ciężkie w porównaniu do tych oferowanych w sklepie. Podwędziłam je już jakiś czas temu mamie - nie ma to jak stary, sprawdzony sprzęt :D. Dla chcących czegoś więcej polecam zakup kółka o mniejszej średnicy. Wówczas ćwiczenie będzie intensywniejsze, bowiem takim hula hop trzeba kręcić częściej.

Pamiętaj! Leżąc z brzuchem do góry i zajadając się chipsami do lata się nie przygotujesz :)! To od Ciebie będzie zależało, jak zaprezentujesz się w wakacyjnej odsłonie. A może podejmiesz wyzwanie ;)?


Pozdrawiam ciepło i życzę nieustannej motywacji ;)! Karolina.


Zdjęcia zostały pobrane z wyszukiwarki grafiki Google, nie są moją własnością.

15 komentarze:

  1. Motywacji potrzebuję! Ćwiczę i nawet dobrze mi to idzie, ale obym wytrzymała :) http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc oby tak dalej :)! Trzymam kciuki :).

      Usuń
  2. Ja nie ćwiczę, nie mam takiej potrzeby. Poza tym nie lubię się męczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym nie mieć takiej potrzeby :D!

      Usuń
  3. lubię ćwiczyć, niestety hula hopem nie potrafię kręcić ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób ma z tym problem, ale próbuj! Praktyka czyni mistrza. W końcu złapiesz rytm :).

      Usuń
  4. bardzo lubię hula hop, efekty są szybko widoczne, tylko te siniaki przez kilka pierwszych dni. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siniaki można przeboleć :P. Pozdrawiam cieplutko <3.

      Usuń
  5. Nie umiem kręcić hula hopem i nie umiałam, bynajmniej nie na bidrach. Moje zabawy kołem na działce polegały na kręceniu nim na rękach, bo tradycyjnie nie umiem i już wiele osób próbowało mnie tego nauczyć :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei na rękach nie umiem, tzn. nigdy nie próbowałam, bo jakoś tak nie ufam sobie w tej kwestii przy domowych treningach :D. Kręcęnie na rękach to również niezłe ćwiczenie i co prawda nie modeluje brzucha, ale inne partie ciała już tak :).

      Usuń
  6. A myślałem, że ta dziewczyna z centymetrem to Ty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku :D. Daleko mi do niej hah :D!

      Usuń
  7. Na myśl o hula hopie, chce mi się... śmiać :D Zawsze będzie ono moją wielką zmorą, ponieważ nie potrafię nim kręcić i nawet kiedyś było ze mnie dużo śmiechu na zajęciach, na których trzeba było nim kręcić :D
    Tak samo jak nie lubię pajacyków i są one moją zmorą z lekcji wf. Nie wspominając już o tańcu lub aerobiku, którego nie lubiłam ani ja, ani moje trzy licealne koleżanki i zawsze negocjowałyśmy z naszą panią od wfu, czy możemy iść biegać zamiast ćwiczyć akurat w taki sposób. Zazwyczaj się zgadzała, dając nas pod opiekę nauczycielowi, który prowadził wf z chłopakami. Dobrze, że się nad nami litowała :D
    Także hula hop, pajacyki, aerobik i tańce są nie dla mnie, więc podziwiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pajacyki uwielbiam :D. Zawsze towarzyszą mi podczas rozgrzewki. A na aerobik chcę się zapisać, ale to dopiero jak znajdę więcej wolnego czasu czyt. skończę studia. Za to ja z kolei biegania nie cierpię. To właśnie ono było moją zmorą, ponieważ niestety nie jestem szybka jak w F1 :D. Przebiec mogę, ale wolniej, swoim żółwim tempem :D.

      Usuń
  8. ech, niestety należę do osób, którym koło zawsze spadało i nie mam pojęcia, co jest tego przyczyną. brak koordynacji może, hehe... w każdym razie słyszałam dużo o plusach kręcenia hula hopem. nawet chętnie bym robiła takie ćwiczenia, no ale jak koło spada, to ja nie wiem, co robię źle, ech.

    OdpowiedzUsuń