Witajcie Misiaczki! Dziś przyszedł czas na kolejny kulinarny post. Ostatnio nie miałam pomysłu na śniadanie i przez dłuższą chwilę zastanawiałam się, co przygotować. Po kilku minutach przypomniałam sobie o czymś, co tak naprawdę jest banalne w wykonaniu, a chociaż nie należy do wykwintnych dań, to smakowo doprowadza mnie do rozkoszy... Tak, mam na myśli tosty!
Domyślam się, że zapewne ile jest osób na kuli ziemskiej, tyle istnieje możliwości przygotowania opiekanych kanapek. Niektórzy robią je w sandwichu, inni w piekarniku. Na moim talerzu od niedawna królują tosty przygotowane według drugiego sposobu. Jeśli chodzi o typ pieczywa, to z reguły sięgam po pełnoziarniste z mąki graham, które jest dostępne w sieci sklepów Biedronka (mam najbliżej :D).
Domyślam się, że zapewne ile jest osób na kuli ziemskiej, tyle istnieje możliwości przygotowania opiekanych kanapek. Niektórzy robią je w sandwichu, inni w piekarniku. Na moim talerzu od niedawna królują tosty przygotowane według drugiego sposobu. Jeśli chodzi o typ pieczywa, to z reguły sięgam po pełnoziarniste z mąki graham, które jest dostępne w sieci sklepów Biedronka (mam najbliżej :D).
Śniadanie z powyższego zdjęcia doprowadziło mnie do obłędu. Smakowało po prostu wybornie, a to wszystko dzięki połączeniu moich ulubionych składników... Chcecie przepis? Proszę bardzo! Potrzebujecie jajko, fetę, szpinak, no i oczywiście chleb tostowy. Naszą rozdrobnioną, mrożoną trawkę wrzucamy na patelnię i od czasu do czasu mieszamy, żeby się nie przypaliła. Kiedy zielona papka będzie już miękka, możemy przełożyć do jakiejś miseczki i wymieszać z serem feta. Osobiście preferuję żółtą FAVITĘ, ale tak na dobrą sprawę nie ma znaczenia, jaką markę wybierzecie. Otrzymaną mieszankę nakładamy na chleb, a następnie wrzucamy do piekarnika. Kiedy nasze tosty będą dochodzić, my w między czasie możemy usmażyć na niewielkiej ilości oleju jajko sadzone. Po chwili wyjmujemy kanapeczki na talerz, a obok nich kładziemy jajko.
Moją drugą propozycją na smaczne tosty będzie przygotowanie ich według wersji hawajskiej. Na kromce chleba powinny się znaleźć: szynka, następnie ser, a na koniec ananas. Owoc w okrągłych plastrach prezentuje się lepiej, ale niestety w domu miałam tylko puszkę z pokrojonymi już kawałeczkami. Tak samo, jak w poprzednim przypadku, przygotowane kanapki zapiekamy kilka minut w piekarniku. Osobiście preferuję serwowanie ich bez ketchupu, aczkolwiek znam zwolenników takiego podania.
Ostatnim już, trzecim wariantem na urozmaicenie śniadania bądź też kolacji, będą tosty z camembertem z ziołami i pomidorem. Jeśli wolicie inny smak sera, a takich jest na rynku sporo, to nie ma najmniejszego problemu, chodzi przecież o dogodzenie waszym kubkom smakowym. Jeśli chodzi o zapieczenie kanapek, to postępujemy dokładnie tak samo, jak w poprzednich przypadkach.
Mam nadzieję, że któryś z przepisów przypadł Wam do gustu i sprawdziliście/sprawdzicie go na własnej skórze :). Jeśli nudzą Was standardowe sandwiche, to macie idealną okazję, aby wprowadzić do jadłospisu nutkę urozmaicenia. Ach, zapomniałabym o czymś do picia! Tak naprawdę nie ma znaczenia, jaki płyn będzie towarzyszyć tościkom, ale skorzystam z okazji, aby pochwalić się pyszną herbatą, jaką ostatnio nabyłam w hipermarkecie.
Zielona herbata liściasta marki Lipton to od niedawna stały towarzysz moich posiłków. Wybrałam tę o smaku cytrusów, gdyż lubię takie orzeźwiające smaki. Herbata kosztuje około 15 zł za 150 g (w Kauflandzie kupiłam ją za 14 zł, natomiast w Auchanie cena nie przekracza bodajże 13 zł), co znacznie przekracza koszt, jaki musimy uiścić za pudełko z saszetkami, ale uwierzcie, warto wydać troszkę więcej!
Pozostaje mi życzyć Wam smacznego! Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam, Karolina :).






































