wtorek, 28 sierpnia 2018

Przepełniona emocjami powieść "Tyle miłości" Rebbeci Rosenblum.

Catherine Reindeer była kelnerką. Była, bowiem ktoś uprowadził ją spod restauracji, w której pracowała. Wydarzenie to zafundowało wstrząs nie tylko jej najbliższym. Również ludzie, którzy znali ją słabiej, przejęli się sytuacją. Droga do odzyskania wolności nie była łatwa, zwłaszcza dla Catherine. Jej stan psychiczny, niewyobrażalna trauma, jaką przeszła, nie pozwalają na "normalne" funkcjonowanie, takie, jak przed uprowadzeniem. Kobieta nie jest gotowa na życie "po"...

Thriller, który uzmysłowi wam, jak wielkie cierpienie
potrafi zadać człowiek drugiemu człowiekowi



"Tyle miłości" to pierwsza powieść Rebecci Rosenblum. To nie jest łatwa historia. Lęk, niepewność, żal, rozpacz, rozterki wewnętrzne bohaterów, pustka - to w dużej mierze wypełnia karty książki. Porwanie sieje spustoszenie w psychice ofiary. Catherine niejednokrotnie pogrąża się we własnych myślach, doświadczeniach, wspomnieniach. Dramatyczne wydarzenia nie pozwalają na szybki powrót do codzienności. Czytelnik jest świadkiem tego, jak trudną drogę musiała pokonać Cat, jakie emocje szargały nią i pozostałymi bohaterami. W pewnym momencie ten świat rozterek, dylematów, wewnętrznych monologów zmusza nas samych do refleksji na temat ludzkiego życia.

W moim odczuciu ogromną zaletą tej powieści jest podział narracji. Wydarzenia poznajemy głównie z punktu widzenia poszczególnych bohaterów. Wielowątkowa narracja tworzy jeszcze bardziej przystępny obraz tej niełatwej i trudnej historii, poznajemy ją dzięki temu z różnych perspektyw. Rebecca Rosenblum stworzyła ogromnie emocjonalną powieść. To nie jest typowy thriller, nie mamy tu do czynienia z trzymającymi dech w piersiach i wywołującymi dreszczyk zaskakującymi zwrotami akcji. Autorka skupiła się w głównej mierze na aspekcie uczuciowym, psychologicznym. Nie jest najprzyjemniejszy wymiar, ale wielce interesujący - ciężko oderwać się od tej historii, wierzcie mi.

Powiem szczerze, że nie takiego obrotu spraw się spodziewałam. Okładkowy opis ze słowem thriller nieco mnie zmylił, jednak absolutnie nie ujęło to mojej pozytywnej oceny względem pierwszej powieści Rebecci. "Tyle miłości" to świetna, choć trudna, zwłaszcza pod względem emocjonalnym, historia. Cieszę się, że mogłam po nią sięgnąć. 


Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

niedziela, 26 sierpnia 2018

A ŻYCIE SIĘ TOCZY: "Czas ucieka" Wiesławy Maciejak.

Teresa i Ksawery prowadzą spokojne, wręcz sielankowe życie w stolicy. Ich miłość kwitnie. Są jednak w życiu człowieka takie chwile, kiedy pewne wydarzenia burzą ład, równowagę. Takim momentem w życiu bohaterów okazuje się wyjazd Ksawerego do Londynu w sprawach służbowych. Ślub narzeczonych siłą rzeczy się przesuwa, ale ostatecznie dochodzi do skutku. Na światło dzienne wychodzi także informacja o córce Ksawerego z pewną kobietą...


"Największe wyzwania stawia przed nami codzienność"


"Czas ucieka" to drugi tom serii "A życie się toczy" pani Wiesławy Maciejak. Sięgając po tę książkę miałam nadzieję na przyjemną obyczajówkę. Moje oczekiwania zostały w pełni zaspokojone. Pani Wiesława pisze w sposób bardzo przystępny, można wyczuć w tej lekturze dojrzałość autorki. Pomysł na fabułę przypadł mi do gustu. Właściwie, to ciężko było mi się oderwać od lektury, połknęłam ją w szybkim tempie, tak dobrze mi się czytało na węgierskim urlopie :). W treści nie brakuje elementów humorystycznych, które dodają uroku całej tej historii. Na plus zasługuje autentyczna kreacja bohaterów. Teresa i Ksawery to zwyczajni, dojrzali ludzie, których spotykamy na co dzień, mijamy na ulicy, czasem mieszkają w sąsiedztwie lub żyją w naszych rodzinach. 

Autorka podkreśla fakt, że bez zaufania ciężko zbudować jest związek. Wiara w drugą osobę, w jej słowa i uczynki to ważny element relacji zakochanych w sobie osób, niezależnie od wieku. Miłość nie może istnieć bez zaufania, a o swoje szczęście trzeba walczyć. Jedyne, w moim odczuciu, co nie do końca może się wszystkim spodobać, to fakt, że czasem było zbyt sielankowo, zbyt idyllicznie. Ja tego potrzebowałam, takie elementy były mi w trakcie tej lektury potrzebne :).

"Czas ucieka" to świetna lektura na leniwe wieczory, zwłaszcza teraz, kiedy jesień powoli się zbliża i nic, tylko zaparzyć ulubioną herbatę, zawinąć się w ciepły kocyk i zatopić się w lekturze.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.


sobota, 25 sierpnia 2018

"Ta druga ja" Maha Gargash.

Madżid to głowa rodziny Nasimich. Swoją pozycję jednego z najbogatszych biznesmenów w Dubaju wypracował niekoniecznie w dobry sposób - firmę ukradł bratu, który już nie żyje. Teraz dręczą go koszmary. W dodatku relacje biznesmena z jego bratanicą i córką nie układają się po jego myśli. Dalal, córka z drugiego, sekretnego małżeństwa, marzy o karierze piosenkarki, co zdecydowanie nie jest po myśli Madżida. Mariam, córka jego brata, również ma zupełnie inny plan na życie, niż ten, który pasowałby jej surowemu stryjowi...


Kultura, zwyczaje i relacje w społeczeństwie i rodzinach arabskich budzą zainteresowanie w wielu kręgach. Niegdyś miałam okazję przeczytać książkę dotyczącą "ustawianych" przez rodziców małżeństw, bardzo mi się podobała i w pewnym stopniu zaspokoiła moją ciekawość co do określonych tradycji. Tym razem w moje dłonie wpadła historia podkreślająca to, w jaki sposób mężczyźni traktują kobiety w krajach arabskich. Płeć piękna ma mało do powiedzenia, głównie to mężczyźni kierują jej losem. Tak też było w przypadku rodziny Madżida, choć trzeba zaznaczyć, że do czasu. Bogaty biznesmen miał wiele - pozycję społeczną, pieniądze, szacunek dziecka i bratanicy... Sytuacja jednak się zmieniła, córka swoją muzyczną karierą naruszyła idealny wizerunek, jaki Madżid starał się utrzymywać w środowisku, a edukacja i późniejsza miłość bratanicy ściągnęła na nią kłopoty, rujnując jego plany względem jej przyszłości.

Autorka zaprezentowała obraz kobiet, które zapragnęły przeciwstawić się męskiej władzy. Bardzo podobało mi się takie podejście do tematu. Ucieszył mnie fakt, że Dalal i Mariam nie tylko chciały zmienić coś w swoim życiu, ale zabrały się za realizację swoich planów, za spełnianie marzeń. Z jednej strony można zrozumieć, że Madżid, jako mężczyzna z dumą chciał zapewnić "swoim" kobietom bezpieczeństwo, to, co najlepsze (w jego mniemaniu). Z drugiej zaś nie można nikomu narzucać swojej woli, człowiek powinien kierować się własnymi ścieżkami, tylko wtedy można być tak naprawdę szczęśliwym, nawet, gdy życie rzuca kłody pod nogi...

"Ta druga ja" to bardzo dobra książka, bezapelacyjnie trafiła w mój gust czytelniczy. Skusiła mnie tematyka, spodobała mi się okładka, zatrzymała mnie fabuła, język i interesująca kreacja bohaterów. Gorąco polecam, zwłaszcza paniom. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.


niedziela, 12 sierpnia 2018

Ojciec chrzestny i Grey w jednym - "365 dni" Blanki Lipińskiej.

Sycylia. Wakacje Laury, które zapamięta na zawsze.


Laura to urocza, filigranowa, młoda menedżerka hotelarstwa, która trochę się już znudziła życiem. Również jej związek z Martinem nieco podupadł, zwłaszcza w kwestii namiętności. Chcąc to wszystko naprawić i odnaleźć sens życia, Laura wybiera się ze swoją drugą połówką oraz z przyjaciółmi na wakacje, podczas których ma też świętować swoje 29 urodziny. Niestety, w drugi dzień pobytu na Sycylii Laura zostaje porwana...

Massimo Toriccelli, obłędnie przystojny mężczyzna, przewodzi sycylijskiej mafii. Kilka lat wstecz, podczas walk bossów, został postrzelony. Jego stan był krytyczny, a kiedy w szpitalu był już prawie po drugiej stronie, ukazała mu się tajemnicza, nieznajoma postać. Postanowił wówczas, a właściwie był pewien, że ta dziewczyna będzie jego. Musi ją odnaleźć. Musi ją mieć. Musi mieć Laurę.

Kto porwał Laurę? Oczywiście, Massimo. Daje jej 365 dni na to, aby go pokochała. Czy Laura zostanie z mafijnym bossem i uchroni rodzinę przed niebezpieczeństwem?

Ja tu rządzę, a Ty musisz być moja.

Sięgając po tę książkę nie miałam jakichś wygórowanych oczekiwań. Zapowiadał się po prostu całkiem fajny erotyk z wciągającą fabułą. Poza tym, jako okładkowa sroka poczułam się zahipnotyzowana przez wzrok mężczyzny z okładki. Nadzieja bywa matką głupich... Cóż, trochę jest w tym prawdy, bo w sercu pojawiła się pewna doza rozczarowania. 

Po pierwsze, w moim odczuciu sam pomysł na historię był całkiem niezły. Czytając okładkowe streszczenie wyczuwałam potencjał w tej książce, naprawdę. Niestety, im dalej zagłębiałam się w lekturę, tym moje nadzieje rozpływały się bezpowrotnie. Język - aj, to bolało. Nie mogłam chwilami zdzierżyć wypowiedzi poszczególnych bohaterów, których swoją drogą polubić mi się nie udało, no nie było tej literackiej chemii, raczej żal w związku z ich przerysowanymi charakterami. Główna bohaterka wyrażała się w taki sposób, że czasem się zastanawiałam, czy ona ma na pewno 29 lat na karku. Styl autorki również nie wywarł na mnie pozytywnego wrażenia. Niby jest lekki i nawet szybko się czyta, ale mimo wszystko ciężko było mi przebrnąć przez pewne fragmenty, niekiedy też dobijała mnie nadmierna wulgarność. Czytałam wiele książek, gdzie autorzy nie szczędzili przekleństw i brutalności, jednak "365 dni" jak na mój gust są zbyt obficie w nie wyposażone. Szukając plusów w tej lekturze, pomyślałam o akcentach humorystycznych. Nie zarejestrowałam ich jakoś specjalnie dużo, aczkolwiek miło, że się pojawiły, zawsze topozytywne urozmaicenie. 

Cóż, "365 dni" nie jest wybitną lekturą. Komu ją polecam? Jeśli macie ochotę na niewymagającą historię, to czemu nie. Kto wie, może Wam się spodoba i będziecie oczekiwać więcej :)? 

Za egzemplarz dziękuję Edipresse Książki.

"Gwiazda północy" D.B. John.

Zdrajca, szpieg i przestępca 



Reżim panujący w Korei Północnej budzi wiele emocji, zwłaszcza tych negatywnych. Ten kraj skrywa w sobie sekrety, które nie każdemu dane jest poznać. Nie łatwo się tam dostać, a jeszcze trudniej jest się stamtąd wydostać...

Rok 1988. Podczas pobytu w Korei Południowej na plaży, posiadająca koreańsko-amerykańskie korzenie Soo-min zostaje porwana wraz ze swoim chłopakiem przez służby Korei Północnej. Nastolatkowie giną bez śladu. Mijają 22 lata. Bliźniaczka porwanej dziewczyny nie poddaje się i wciąż szuka swojej siostry. Kiedy odnajduje dowody wskazujące na to, że być może poszukiwana żyje w centrum koreańskiego reżimu, wyrusza do piekła, by ją odnaleźć.

Od pewnego czasu Korea Północna zaczęła we mnie wzbudzać zainteresowanie. Czytam artykuły, bardzo często przeglądam dostępne zdjęcia, dlatego też zdecydowałam się sięgnąć po "Gwiazdę północy". Lektura mnie nie zawiodła. W tej książce nie brakuje opisów obrazujących życie w Korei Północnej. Co więcej, wiele z tych fragmentów swą brutalnością mrozi krew w żyłach. Mimo to w "Gwieździe północy" jest coś takiego, co nie pozwala się od niej oderwać. To nie tylko trzymająca w napięciu akcja, to nie tylko szokujące fragmenty, to nie tylko nieszablonowość. Autor podszedł do tematu bardzo ambitnie, ta książka nie jest jakąś pozycją typu "byle zapełnić swój czytelniczy grafik". Język, którym posługuje się D.B. John jest przystępny, nie sądzę, aby mógł sprawiać problemy w odbiorze. Podobało mi się zamieszczenie na końcu książki słowniczka z wyrazami koreańskimi, które padły w treści książki.

Nie chcę za dużo zdradzać, ponieważ najlepiej jest samemu sięgnąć po tę pozycję. Zrobiła na mnie spore wrażenie i myślę, że w zdaniu promującym thriller jest wiele prawdy:

"Jeśli miałbyś przeczytać tylko jedną książkę w tym roku - to powinna być właśnie ta!"

Cóż mogę więcej dodać. Ta książka ma w sobie coś takiego, co sprawia, że jest niezwykle oryginalna. Zdecydowanie polecam.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.