wtorek, 31 grudnia 2019

MROCZNA BAŚŃ: "Niedźwiedź i słowik" Katherine Arden.

Wyobraźcie sobie dawną, XIV-wieczną, daleką Ruś. To właśnie tam mieszka ze swoją rodziną Piotr Władimirowicz. Życie na skraju pustkowia nie jest łatwe, wiąże się z ciężką pracą i przetrwaniem okrutnie siarczystych mrozów, bowiem zima trwa tam znacznie dłużej. Ukojeniem od codziennych trudów stają się długie wieczory - Wasilisa wraz z rodzeństwem oraz nianią Dunią zasiadają przy ciepłym, kuchennym piecu i zatapiają się w klimacie opowiadanych przez staruszkę, dawno już zapomnianych legend i bajek. Wasilisa wyjątkowo interesuje się tym, co przekazuje im Dunia, zwłaszcza historią o Mrozie, błękitnookim demonie zimy, który wśród Rosjan budzi przerażenie. Są na szczęście duchy, które chronią domostwa i ich mieszkańców przed złem.

Pewnego dnia ojciec Wasi postanawia poślubić nową kobietę. Pierwsza żona, matka Wasilisy, zmarła krótko po jej narodzinach. Teraz Piotr przywozi z Moskwy swoją wybrankę, Annę. Nie wie jednego – kobieta jest nieco obłąkana, przeraźliwie boi się domowych duszków i chce się ich czym prędzej pozbyć. Fanatycznie wierząca w Boga ściąga do wioski księdza Konstantego, który ma zaprowadzić nowy porządek. I chociaż faktycznie widziadła stają się dla niej nieszkodliwe, to na wioskę zaczynają spadać co rusz kolejne nieszczęścia. Wasilisa jednak nie traci kontaktu z przyjaznymi zjawami, przez co dostrzega swoją magiczną moc... Czy uda jej się przywrócić dawny spokój, ochronić rodzinę i wioskę przed niebezpieczeństwem?



Piękna, mroczna i fascynująca baśń „Niedźwiedź i słowik” to tom otwierający „Trylogię Zimowej Nocy”. Powieść została osadzona w mitologii słowiańskiej, dzięki czemu zyskała intrygujący, magiczny charakter. Autorka stworzyła historię pełną legend, wierzeń, przesądów i rosyjskich tradycji, co pobudza ciekawość i wyobraźnię czytelnika. Świat tajemniczych stworzeń przeplata się z ludzkim, a pogańskie wierzenia z dopiero raczkującym chrześcijaństwem. „Niedźwiedź i słowik” nie ma charakteru prostych baśni, które znamy z dzieciństwa. W tej historii wyczuwalny jest niepokój, groza, mrok.

Poza wątkami fantastycznymi, autorka zwraca uwagę na kilka problemów społecznych. Jednym z nich jest wykluczenie przez wspólnotę kogoś, kto zachowuje się inaczej, niż przyjęto za standard. Główna bohaterka, Wasilisa, posiadała magiczne moce, których mieszkańcy wioski nie rozumieli. Edukowani przez przybyłego kapłana ślepo wierzyli, że to ona ściąga na nich demony. Tutaj trzeba zauważyć kolejny fakt – nie zawsze ten, który chce nas prowadzić, jest godzien zaufania. Warto zaznajomić się z tematem osobiście, z innym punktem widzenia, bo może się okazać, że ograniczeni do jednych poglądów, nie zauważyliśmy słuszności drugich.

Książkę Katherine Arden czyta się płynnie. Mimo osadzenia akcji w odległych czasach, język nie sprawia trudności w odbiorze. Dużym plusem jest mnogość bohaterów, zarówno ludzi, jak i przeróżnych stworzeń. Każda z tych postaci została wykreowana w interesujący sposób. Mnie do gustu najbardziej przypadła główna bohaterka, Wasilisa. Udowodniła, że kiedy w coś wierzymy i czujemy to sercem, należy o to zawalczyć, bez względu na piętrzące się trudności. POLECAM Z CAŁEGO SERDUCHA!

poniedziałek, 30 grudnia 2019

PIMPEK TESTUJE #3: Aloesowe, antybakteryjne mydło w płynie SANYTOL.

Cześć Myszorki! Dawno mnie tu nie było, ale już wracam, mam w końcu do zrealizowania misję ANTYBAKTERYJNĄ. 

Wiecie, jestem czyściutkim, zadbanym psiakiem, idealnym do głaskanka, mizianka, całowanka i tak dalej. Matka dba o moją higienę, kąpie mnie (całe szczęście nie za często, bo tego baaaardzo nie lubię!), a sąsiedzi i rodzina zachwycają się moją sierścią. I choćby nie wiem, jak byłbym wycackany, nigdy, ale przenigdy nie będę wolny od różnych bakterii. Na swoich czterech łapeczkach przemierzam chodniki, błota, czasem kałuże, trawy, gdzie chodzą różni ludzie, różne zwierzęta - wiadomo do czego zmierzam. A że lubię częste mizianka, to Matka lubi częste mycie rąk. Ostatnio w jej ręce trafiło mydło w płynie SANYTOL.


Antybakteryjne, nawilżające mydło SANYTOL okazało się być całkiem niezłym kosmetykiem. Matce pasuje zapach aloesu i zielonej herbaty, mnie także - mam ochotę te dłonie polizać, ale dziwnym trafem szybko znikają z mojego pola manewru.

Mydło zostało przetestowane dermatologicznie i hipoalergicznie w warunkach klinicznych. Producent obiecuje pielęgnację i ograniczenie drobnoustrojów. Wiecie, my nie mamy mikroskopu w oczach, ale wierzymy w informacje umieszczone na opakowaniu. 



Matka bardzo często kremuje dłonie, przesuszona skóra w tej partii ciała to u niej norma. Po SANYTOLU nadal używa swoich specyfików, ale mniej - zauważyłem, że czasem tego nie robi i o dziwo daje radę. Mydło zajęło miejsce przy kuchennym zlewie, w końcu przy "spożywce" higiena przede wszystkim!

Podsumowując - aloesowe, antybakteryjne mydło w płynie SANYTOL nawilża, oczyszcza i pozostawia przyjemnie pachnące łapki... to znaczy dłonie. Myślę, że z czystym sumieniem mogę przyznać mój #AtestPimpeusza! PIONA!


Za możliwość przetestowania mydła antybakteryjnego dziękujemy ZOO KARINA.

niedziela, 29 grudnia 2019

Czas cudów? "Tylko raz w roku"! Świąteczna powieść Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.


"Połączyła ich magia świąt.
Rozdzieliła proza życia.
Gwiazdka jednak to czas cudów..."



Święta to czas pełen ciepła, pełen magii. To właśnie w Wigilię może stać się cud. Dokładnie tego dnia całe nasze życie może totalnie się odmienić.

Ela i Kamil przypadkiem wpadają na siebie tego wyjątkowego, grudniowego wieczoru. Jej świat właśnie legł w gruzach. Potrzebowała osoby, której mogłaby się zwierzyć. Kamil, zazwyczaj mało empatyczny, wręcz chłodny, wysłuchał tego, co miała do powiedzenia. Wysłuchał i pocieszył. Oboje byli pewni, że przytrafiło im się coś magicznego. Uczucie niczym z romantycznych, bożonarodzeniowych filmów.

Niestety, magia świąt nie trwa cały rok... Ela musi zmierzyć się z problemami rodzinnymi, ale Kamil także - czeka go starcie z zaborczą matką, która dla syna chciałaby wybrać jak najlepszą kandydatkę. On przecież zasługuje zawsze na kogoś bardziej wartościowego... I tak co roku, w Wigilię, Ela i Kamil wracają chociażby myślą do chwili pierwszego spotkania, do tego miejsca...

Czy uczucie tej dwójki okaże się na tyle silne, aby stawić czoła przeszkodom? Czy Ela i Kamil mają szansę na wspólną przyszłość? Bo kiedy, jak nie w Gwiazdkę, zdarzają się cuda?

Tak, tak, tak! Jestem zachwycona świąteczną lekturą od Pani Agnieszki. #DilerkaEmocji ponownie gra na uczuciach odbiorcy, sprawiając, że nie sposób oderwać się od lektury i porzucić losy bohaterów, z którymi, jak się okazuje, tak bardzo można się zżyć. To idealna książka na okres świąteczny. Serce wręcz się rozpływa. Moja czytelnicza dusza była rozdarta - czy Kamil i Ela będą razem? Czy los okaże się dla nich łaskawy i ponownie splecie ich drogi? 

Poza graniem na emocjach i zaserwowaniem magicznej atmosfery świątecznej, z cudnym, zimowym klimatem w tle, autorka zawarła kilka cennych, wartościowych przesłań. W zawiłych losach bohaterów, które wielokrotnie wyciskają z oczu łzy, podkreśliła znaczenie szczerej rozmowy, walczenia o swoje szczęście. Człowiek może się pogubić, to zupełnie naturalne, że błądzimy, nikt przecież nie jest alfą i omegą, jednak ważne jest to, aby chcieć się w tym wszystkim odnaleźć, wyjść na prostą. Dla każdego los przewiduje drugą szansę, grunt to zrozumieć, dostrzec, co jest tak naprawdę dla nas ważne i jaki kolejny krok poczynić.

"Tylko raz w roku" to książka, która chwyta za serce. Bezapelacyjnie to jeden z moich świątecznych hitów, które czyta się wręcz na jednym wdechu. Jestem totalnie zauroczona! 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Burda Książki.
 

sobota, 21 grudnia 2019

KRYMINALNE BOŻE NARODZENIE: Zbiór opowiadań "Cicha noc".

Historie literackie utrzymane w świątecznym klimacie zawsze kojarzyły mi się z obyczajówkami, romansami i tym podobnymi powieściami. Ale przecież nie zawsze musi być słodko, kolorowo, przytulnie, prawda? Czasem Boże Narodzenie niekoniecznie musi mieć ten ciepły klimat...

"Magiczna atmosfera Świąt Bożego Narodzenia sprzyja wszelkiego rodzaju tajemnicom i niezwykłym wydarzeniom. Dlatego autorzy kryminałów tak często umieszczają akcję swoich książek w świątecznej scenerii. Książka, którą trzymasz w ręku, zawiera najciekawsze opowiadania kryminalne pióra zarówno wybitnych pisarzy, jak i mało znanych, a nawet zapomnianych autorów. Wszystkie te utwory łączy wyjątkowy klimat, misternie skonstruowana zagadka i niespodziewane rozwiązanie".


TAK JEST MOI DRODZY, "Cicha noc" to 15 opowiadań kryminalnych, których akcja rozgrywa się w okolicy Bożego Narodzenia. Magiczna i sielankowa świąteczna aura miesza się z dreszczykiem emocji, a wszystko to za sprawą kryminalnej otoczki, jaką zaserwowali mistrzowie gatunku. Muszę przyznać, że klimat okazał się kapitalny. Przełom XIX i XX wieku, angielska zima, srogie temperatury, śnieg, ale i przyjemne, pełne magii przygotowania do świętowania okazały się być wspaniałą mieszanką. 

W tej książce każdy znajdzie coś dla siebie. Opowiadania z jednej strony mają coś wspólnego, świąteczny akcent, z drugiej zaś różnią się od siebie. Inny styl autorów, oryginalny pomysł na treść, odmienny klimat. Raz będziemy czekać na rozwiązanie zagadki związanej z kradzieżą, innym razem z morderstwem. 

"Cicha noc" skupia w sobie opowiadania utrzymane w stylu klasycznych kryminałów. Szukający krwawych zbrodni nie odczują satysfakcji, natomiast Ci, którzy cenią sobie zagadki logiczne, dedukcję, pracę ekscentrycznych detektywów, z pewnością będą zadowoleni z wyboru lektury. W mojej ocenie jest to naprawdę świetna pozycja! Złota epoka kryminału w świątecznej otoczce jest na wyciągnięcie ręki :).

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.


Mroczne miasteczko pełne tajemnic: Camilla Sten "Osada".




Zło nigdy nie śpi, a przeszłość zawsze skrywa jakieś tajemnice. 

Górniczą osadę Silvertjärn zamieszkiwało prawie dziewięciuset mieszkańców. Do czasu... Sześćdziesiąt lat temu cała populacja tego miasteczka zniknęła bez śladu. Zagadka wciąż nie została rozwiązana, nikt nie ma pojęcia, co tak naprawdę wydarzyło się wtedy w tamtym miejscu. Czy ktoś lub coś zabiło wszystkich? A może nadciągnął jakiś kataklizm? Przecież to nie możliwe, aby aż tyle osób zapadło się nagle pod ziemię...

Alice już w dzieciństwie słyszała od swojej babci opowieści o osadzie Silvertjärn i tajemniczym zniknięciu jej mieszkańców. Tak tajemniczym, że aż intrygującym. Teraz, jako młoda dokumentalistka, pragnie na własną rękę zająć się tamtymi wydarzeniami. Jest zafascynowana, zdeterminowana i ma również nadzieję, że materiał, który zamierza przygotować, pozwoli jej na osiągnięcie zawodowego sukcesu. Wybiera się z kilkoma osobami na kilka dni do opuszczonej osady. To, co wydawałoby się niegroźne i dawno już zapomniane, okazuje się, że nadal rzuca swój cień, zwłaszcza, że poszukiwanie rozwiązania zagadki zamienia się w walkę o życie...

"Osada" to powieść, która zasiewa w czytelniku dreszczyk grozy, strach. Mroczny, tajemniczy i właściwie klaustrofobiczny klimat tej książki trzyma w napięciu (choć nie od pierwszej strony), z rozdziału na rozdział intryguje, potęgując tym samym chęć poznania prawdy - co tak naprawdę wydarzyło się w miasteczku? Ta historia zmrozi krew w żyłach i odkryje jedne z najmroczniejszych zakątków ludzkiej duszy.

Dużym plusem "Osady" jest poprowadzenie narracji dwutorowo. Wydarzenia poznajemy z dwóch perspektyw - przeszłej i teraźniejszej. Śledzimy akcję, która właśnie się rozgrywa, ale i wracamy do tego, co miało miejsce wiele lat temu. Dzięki takiemu zabiegowi łatwiej jest wczuć się w tę historię, rozeznać w wydarzeniach. 

W tym przedświątecznym szaleństwie "Osada" będzie świetnym przerywnikiem od słodkiej, przytulnej atmosfery ;). Takie horrory to ja chętnie polecam ;)!


Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.