niedziela, 6 maja 2018

Debiut Grzegorza Kapli - "Bezdech".


Powojenne realia, w których rządzą twarde zasady i mocne pięści.
Teraźniejszość, w której nie ma miejsca na uczciwość.
Historie, w których nigdy nie było miejsca na miłość.


Zimny, mroczny, jesienny wieczór w Warszawie. Samotnie biegający mężczyzna trafia przy brzegu Wisły na zwłoki kobiety. Informuje o znalezisku policję. Jak się okazuje, ciało posiadało sporo obrażeń i z pewnością nie będzie łatwo ustalić, kim jest ofiara. Sprawę bierze w swoje ręce podkomisarz Olga Suszczyńska. Kobieta nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, w jak trudne środowisko wkracza...

Siedemdziesiąt lat wcześniej, w trakcie akcji przesiedleńczej żydów, dochodzi do rozdzielenia członków pewnej żydowskiej rodziny. Mały Beniamin po raz ostatni widzi swojego ojca. Wraz z matką trafiają pod dach sklepikarza, z którym łączyły ich przyjazne stosunki. Chłopiec z rodzicielką chcą zapomnieć o swoich korzeniach i rozpocząć nowe życie.

Co wspólnego mają obie te sprawy?

Lektura "Bezdechu" była dla mnie okazją do spojrzenia na kryminały z innej strony. Książka ta ma swoje plusy, ale i nie obejdzie się bez wytknięcia kilku aspektów, które raczej nie uradowały mojej czytelniczej duszy. Zacznę od tej słabszej strony, aby przedstawione na końcu pozytywy bardziej utkwiły w pamięci. Po pierwsze, ogromnie przeszkadzał mi prostacki język, jakim posługiwali się bohaterowie. Po drugie - jak dla mnie obie sprawy miały za mało wspólnego. Tego, co było spoiwem, nie chcę zdradzać, aby nie popsuć przyjemności z czytania innym. Po trzecie (tutaj jedynie moje subiektywne odczucie), męczyły mnie kwestie polityczne. Ta strefa nie mieści się w kręgu moich zainteresowań, toteż nie wzbudziła we mnie entuzjazmu.

Pozytywy? Książka trzymała w niepewności, pomysł na kryminalną fabułę uważam za naprawdę udany. Choć początek nieco mi się dłużył, to każdy kolejny rozdział pobudzał moją ciekawość. Plus za umiejscowienie części akcji sporo lat wstecz - dzięki temu zabiegowi czytelnik ma szansę poznać, jak wyglądał świat w obliczu wojny, a zwłaszcza jak przebiegały losy polskich żydów. "Bezdech" to nie tylko kryminał, to także powrót do historii.

"Bezdech" to dość specyficzny, ale ciekawy debiut. Ja odnalazłam w tej książce coś dla siebie, wciągnęła mnie intrygująca historia, może i Wy się skusicie ;)?

Za egzemplarz książki "Bezdech"
serdecznie dziękuję Burda Książki.

2 komentarze:

  1. Jestem bardzo ciekawa tej intrygującej historii.

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki temu wiele informacji jest dla mnie bardzo pomocne po przeczytaniu tego artykułu, mogę dodaj więcej wiedzy, nie zapomnij przeczytać mojej strony Obat Itp | Obat Kanker Payudara | Obat Radang Panggul | Obat Sinusitis | Obat Miom

    OdpowiedzUsuń